Życiowe

Film, który wpłynął na mój sposób myślenia. 500 days of Summer

summer

– Jestem (z tobą) szczęśliwy.
– Naprawdę?
– Ty nie?
– Nie dziw się. Od miesięcy żyjemy jak Sid i Nancy.
– Summer, Sid Vicious zadźgał Nancy nożem kuchennym! Sprzeczamy się, ale nie utożsamiaj mnie z nim.
– Ale Sid to ja.

To dialog Toma i Summer z początku filmu. Spotykają się już od jakiegoś czasu i w ich relacji pojawiają się rysy. Mimo to, Tomowi bardzo zależy na dziewczynie. Czy zależy też Summer, która w tej samej rozmowie proponuje rozstanie, żeby po chwili bezemocjonalnie przejść do komentowania walorów smakowych jej ulubionych naleśników?

Retrospekcja

Przenosimy się w czasie, żeby zobaczyć jak zaczęła się ta znajomość. Wspólna praca w biurze, integracyjne wyjścia do knajpy. Podczas jednego z nich Summer żartuje z kolegami:

– Summer, masz kogoś?
– Nie (…) Jesteśmy młodzi, mieszkamy w cudownym mieście, bawmy się! (…) Miłość nie istnieje.

Tom, wrażliwy chłopak, którego pasją jest architektura, zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Choć udaje niezainteresowanego, a później niezaangażowanego próbując dostosować się do luźnego podejścia do związków swojej wybranki, w każdym spojrzeniu widać, że stracił dla niej głowę.

Summer aka Sid zdaje sobie z tego sprawę, ale korzysta z miło spędzonego wspólnie czasu. Przecież ostrzegała, że nie szuka poważnego związku więc sumienie ma czyste, a Tom jest dorosły i przytaknął gdy racjonalnie tłumaczyła, że nie wszystkiemu trzeba nadawać etykietki.

Więc w czym problem?

Scena, którą bardzo lubię bo jest niepozorna, ale niesie mocny przekaz – dialog Toma z kolegą:

– To kim dla niej jesteś?
– To nie takie proste
– To jest proste

Przyjaciel, który w filmie pokazany jest raczej jako niezbyt elokwentny czubek trafił w sedno.

fodos3

fanpop.com

Tom i Summer rozstają się

Po to by za jakiś czas spotkać się przypadkiem w pociągu w drodze na ślub znajomej. Długie rozmowy i wspólny taniec budzą w Tomie wspomnienia. I nadzieję. Zwłaszcza, że Summer zaprasza go na przyjęcie, które organizuje w swoim mieszkaniu. Tam Tom dowie się, że dziewczyna jest zaręczona.

Mijają kolejne miesiące

Zamężna Summer spotyka Toma w miejscu, które kiedyś często odwiedzali razem.

– Dlaczego wtedy tańczyłaś ze mną? Byłaś już wtedy z nim – pyta Tom.
– Bo chciałam – ze stoickim spokojem odpowiada Summer.

Bo chciałam = Dawali więc wzięłam – krótkie zdanie, a ile o niej mówi!

– Nie chciałaś być dziewczyną, a jesteś żoną.
– Po prostu któregoś dnia obudziłam się i byłam pewna.
– Pewna czego?
– Tego czego nie byłam pewna z tobą.

Kurtyna!

Kto chce, szuka sposobu, kto nie – powodu

Pada też kilka zdań na temat przeznaczenia, w które nie wierzę więc przemilczę je bo mimo wszystko nie popsuły wrażeń jakie zapewnił mi film.
„500 days of Summer” (pol. „500 dni miłości”) to opowieść, która w dość lekkiej formie przekazuje ważną choć niewygodną prawdę – kochająca osoba dojrzy możliwości, a niezdecydowana – wymówki. „Kto chce szuka sposobu. Kto nie chce szuka powodu” – znacie to?

Oczywiście związek dwojga ludzi nigdy nie jest tylko albo czarny, albo biały, jest w nim wiele odcieni szarości (wątpliwości, gorsze momenty). Ważne jednak, żeby bacznie obserwować czy przypadkiem nie sprawiają one, że i nasze życie staje się szaro-bure.

You Might Also Like

  • Pingback: Ulubione cytaty z filmów - Gburrek()

  • magda

    Nie znamy się dobrze, w zasadzie tylko z widzenia :) Ale uwieeeeeeelbiaaaaam Twoje posty :) czytam każdy, a ten doprowadził mnie do myśli, że nie przez przypadek mam tak cudownego, przyszłego męża :) życzę najlepszego z możliwych Tobie i Twojej rodzinie :)

    • No to mi, Magda, dałaś kopa do dalszego pisania! :) Dziękuję. Mi ten film pomógł z kolei po rozstaniu. Do usłyszenia stała czytelniczko :D