Życiowe

He’s just not that into you. Czy kobiety rzeczywiście pragną bardziej?

kobiety

„Kobiety pragną bardziej” (He’s just not that into you”) to film z 2009 roku. Na portalu Filmweb (odnotował tam ocenę 6.7, myślę, że słusznie) został zakwalifikowany jako dramat, komedia i romans. Obejrzałam go już kilka razy i myślę, że na tym nie koniec bo chociaż, umówmy się, nie jest to  wybitne kino psychologiczne, to film jest bardzo życiowy. To nie jest kolejna, głupia komedia romantyczna.

Pranie mózgu

Na początku obrazu widzimy jak mała dziewczynka podbiega z płaczem do mamy ponieważ kolega ją popchnął.

– Jeśli facet zachowuje się jak skończony dupek to znaczy, że mu się podobasz – pociesza ją rodzicielka

Pełnoletnie już dziewczynki kontynuują zaklinanie rzeczywistości:

– Zerwał z tobą bo jesteś zbyt ładna i on nie potrafi tego udźwignąć
– Nie dzwoni bo pewnie zgubił twój numer telefonu
– Nie chce się z tobą spotykać bo właśnie zakończył poważny związek
– Nigdy nie był w poważnym związku

I moje ulubione:

Nie chce się z tobą umówić ze strachu przed twoją emocjonalną dojrzałością!

He’s just not that into you

Film to kilka przeplatających się ze sobą historii:

  • Małżeństwa Janine (przejmująca rola Jennifer Connelly) i Bena (Bradley Cooper, który idealnie gra dupka pozującego na faceta z zasadami)
  • Pary, która żyje ze sobą bez ślubu od 7 lat: Beth (Jennifer Aniston ) i Neila (Ben Affleck)
  • Gigi – naiwnej koleżanki z pracy Janine i Beth
  • Anny (w tej roli seksowna Scarlett Johansson) i jej przyjaciółki – szukającej miłości w sieci Mary (Drew Barrymore)
  • Conora Berry – agenta nieruchomości zakochanego w Annie
  • Alexa – znajomego Conora, którego nie interesuje stały związek

7237661.3

Za co lubię ten film?

Za fantastyczne, życiowe dialogi. Czasem zbyt słodkie i inflantylnie „amerykańskie”, jak ten Gigi podczas kłótni z Alexem w jego mieszkaniu, ale w zdecydowanej większości są to trafy w dziesiątkę ukazujące absurd niektórych zachowań w relacji z płcią przeciwną. Dla nich, warto ten film obejrzeć.

Za symboliczne sceny, które w nieoczywisty sposób demaskują osobowość bohaterów. Zapytany o papierosy Ben za każdym razem kłamie żonie, że rzucił palenie, co mogłoby wydawać się drobiazgiem, ale ostatecznie symbolizuje typowe dla tej postaci manipulowanie uczuciami. Remont domu to dla Janine tak naprawdę próba „remontu” jej związku.

Bohaterowie

Czworokąt: Janine-Ben-Anna-Conor Barry

Ben-Anna

W kolejce do kasy w supermarkecie Ben poznaje początkującą piosenkarkę, Annę. Już po krótkiej wymianie zdań są sobą oczarowani. Dowiedziawszy się o muzycznych aspiracjach pięknej blondynki, mężczyzna wspomina o kontaktach w branży, które mogłyby pomóc jej w rozwoju kariery, a przy okazji idiotycznie udaje przed samym sobą, że przecież nie robi nic złego.

– Anna, jestem żonaty, nie robię takich rzeczy.
– Jakich rzeczy? – odpowie Anna niewinnie trzepocąc rzęsami – Nie pomagasz początkującym piosenkarkom?

Udawanie świętych trwa jeszcze chwilę. Od wymiany wizytówki, poprzez „przypadkowe” spotkanie i koleżeński uścisk dłoni (w końcu to głupie rezygnować ze znajomości tylko dlatego, że koleżanka jest seksowną instruktorką jogi) aż do momentu zdarcia z siebie ubrań.

Ben-Janine

Uczciwy Ben na jednym wdechu mówi żonie o zdradzie i deklaruje gotowość do wyprowadzki. Zdziwiony dowiaduje się, że ta chce mu wybaczyć. A to małpa!
Janine, by ratować małżeństwo, stara się rozpalić na nowo ogień namiętności między nią, a mężem. W końcu gdyby była bardziej seksowna, bardziej zabawna on by jej nie zdradził. Scena w biurze (z zamkniętą w szafie Scarlett) jest jedną ze smutniejszych jeśli nie najsmutniejszą w filmie.

Conor Barry

Na jego przykładzie widzimy jak potrafi zachowywać się, ale i być traktowana zakochana bez wzajemności osoba, która dla obiektu swoich uczuć jest pocieszeniem/źródłem podniesienia ego/wypełniaczem czasu (niepotrzebne skreślić, najlepiej zachować wszystkie trzy).

Conor: Były do mnie jakieś telefony?
Alex: Nie
C: Cholera! Anna jak zwykle powiedziała mi, że za chwilę oddzwoni i cisza.
A: Kiedy to było?
C: 22 minuty temu. Myślisz,  że powinienem do niej zadzwonić? Wiem! Zadzwonię i powiem, że kładę się już łóżka.
A: Co!? Jest 21:30!
C: Mam! Zadzwonię i powiem, że w razie gdyby chciała do mnie oddzwonić, niech tego nie robi bo będę już spał!
A: Świetnie, tylko rano koniecznie zadzwoń powiadomić ją, że już wstałeś i możesz rozmawiać.

 Beth i Neil

– Koleś mówi,  że nie wierzy w małżeństwo,  a pół roku później żeni się z 24-latką z siłowni.

– Robią to tak zręcznie,  że myślisz,  że sama odeszłaś.  „Nie chcę ci nabruździć w życiu”, „Pragnę twojego szczęścia”!

Kiedy po latach związku na kocią łapę Beth zapragnie ślubu okaże się, że według Neila ludzie pobierają się bo nie są pewni swoich uczuć oszukując przy tym siebie i innych. Papierek nie ma przecież znaczenia! Nie ma go tak bardzo, że Neil wymyśli każdą wymówkę, żeby go nie podpisywać.

Gigi, Alex i Mary

Ich wątki nie są dla mnie już tak ciekawe, ale i oni mają swoje ważne momenty w filmie.

Gigi

Aż nie chce mi się wierzyć, że tak naiwne kobiety naprawdę istnieją. Jednak nawet podkoloryzowana, ta postać przekazuje wiele niewygodnej prawdy. On nie dzwoni, nie pisze, ale nadal uważasz, że jest mężczyzną dla ciebie. Dlaczego? Bo kuzynka koleżanki twojego dentysty miała podobną sytuację i ostatecznie stanęła z nie dzwoniącym i nie piszącym na ślubnym kobiercu. Okazało się, że miał wypadek i leżał w szpitalu. Nie, to nie znaczy, że i twój leży właśnie pod kroplówką. Nie leży.

Tak kobiece rozterki Gigi przekłada na męską logikę Alex.

Mary

Poszukuje miłości online. Podbiła moje serce poniższym cytatem:

Jeden nagrał mi się w pracy. Zadzwoniłam do niego z domu. Wysłał mi maila na blackberry. Napisałam SMS na jego komórkę, a on mi maila na konto domowe. Istne wariactwo! Gdzie te czasy, gdy miało się jeden numer i jedną sekretarkę? Sekretarka miała jedną kasetę, a kaseta miała wiadomość od faceta albo nie. Dziś trzeba sprawdzać masę portali,żeby dostać kosza od siedmiu technologii!

Zostawiam was ze zwiastunem i zapraszam do obejrzenia i podzielenia się swoimi wrażeniami! Pod spodem zostawiam jeszcze kilka ulubionych cytatów z filmu (tłum. madteaparty.pl).

Chemia to bujda.
Faceci wymyślili „chemię”, by nie dzwonić i źle was traktować.
Przekonują was, że ten strach i lęk, które się wytworzyły, to „chemia”.

Mój pierwszy mąż nie był za szczególny.
Nakryłam go w łóżku z piersiastą sekretarką,
gdy wróciłam z Malediwów.
To takie mało pomysłowe, że aż było mi go żal.
Mój drugi mąż był troszeńkę bardziej kreatywny.
Zdradził mnie z moją siostrą.
Ale udowadniał mi, że moje podejrzenia to paranoja.
Więc były chociaż gierki, intryga.
Ale mój ostatni mąż był prawdziwym skarbem.
To mistrz w zacieraniu śladów.
Tonęłam w jego bilingach.
Brałam wyciągi z kart.
Wiele razy kazałam go śledzić i nie było żadnego dowodu.
Dopiero po jego śmierci
dowiedziałam się o jego wspólnym domu z austriacką kochanką.
Jednak prawdziwą mistrzynią jestem ja.
Trzech mężów, niezliczona ilość chłopaków…
Jeszcze mnie nie przyłapali.

Mam pytanko.
Po co identyfikacja numeru? Komu to pomaga?
Od wieków…
Może nie wieków, ale od wielu lat
ludzie odbierali telefony, nie wiedząc, kto dzwoni,
i chyba nikt od tego nie umarł.
Gdyby policja chciała wiedzieć, kto dzwoni,
mogliby go namierzyć. Co ja, w policji jestem?
Jakaś nieustanna obsesja na punkcie tego, kto dzwoni.
Obrzydliwe!
Dowiesz się, jak odbierzesz.
Jak facet do mnie nie dzwoni, chciałabym móc dzwonić do niego co 15 minut, aż odbierze.
Ale jak zobaczy, że to ja, weźmie mnie za psycholkę.
Niesłusznie. Jak widać.

 

You Might Also Like

  • również znam i bardzo lubię do tych filmów wracać pzdr

  • Mw

    Znam, lubie, dzieki za inspire, wlasnie wlaczam do kaca ;p nie kumam niskiej oceny tego dziela na filmwebie (jednak 6,7 to przynajmniej o 0,3 za malo ;) . Powinno sie go puszczac dziewczynkom za mlodu.

    • Jak dla mnie ocena zaniżona przez wątek Gigi :P

  • Pingback: Ulubione cytaty z filmów - Gburrek()

  • Zachęciłaś mnie!

    • Tłukłam to przed rozstaniem, po rozstaniu, w zdrowiu i w chorobie, zawsze znalazłam tam kawałek siebie ;)