Bałkany samochodem we dwoje. Bułgaria, Rumunia, Serbia, Węgry Miejsca

Bałkany samochodem 1. Nocleg w Budapeszcie

Nasza bałkańska przygoda rozpoczęła się od krótkiego pobytu w Budapeszcie.

Kwestie organizacyjne. Winieta

Przekraczając granicę Węgier ledwo zorientowaliśmy się, że wjeżdżamy do innego kraju. Żadnych bramek, żadnego sprawdzania dowodów czy paszportów. Jedynie obskurna tablica uświadamia nam: Üdvözöljük Magyarországon! czyli Witamy na Węgrzech!. Na granicy znajduje się kantor oraz punkt ze sprzedażą winiet. Jadąc tylko do Budapesztu nie trzeba wykupować winiety, ale już za nim byłaby ona potrzebna. My nie decydujemy się na kupno winiety (będziemy jeździć drogami niepłatnymi) z kilku powodów:

  • 10-dniowa winieta dla samochodu osobowego to koszt 65 złotych. Nasz kolejny przejazd przez Węgry (w drodze powrotnej) za więcej niż 10 dni więc musielibyśmy kupować kolejną winietę (w sumie 130 zł)
  • Jadąc autostradami bylibyśmy na miejscu szybciej o godzinę, ale ominęłyby nas przejazdy przez ciekawe, mniejsze miejscowości
  • Przy jeździe niepłatną trasą prędkość jazdy jest mniejsza – samochód spala mniej benzyny. To była dobra decyzja.

Węgierski: Języki obce zawsze znajdowały się wśród moich zainteresowań i brzmienie węgierskiego bardzo mi się podoba, ale jest to dla mnie język podobny zupełnie do niczego. Köszönöm – dziękuję, Jó reggelt kívánok – dzień dobry, Viszontlátásra – do widzenia. WTF.

Budapeszt

Budapeszt jest dla mnie odkryciem ponieważ wiele razy przy okazji rozmów o pięknych miastach miałam okazję słuchać o zaletach Pragi czy Rzymu, natomiast nigdy nie padła nazwa węgierskiej stolicy. Teraz to się zmieni – ja na pewno będę o niej wspominać. Moim zdaniem, przebija np. Pragę. Głównym celem naszej podróży było zwiedzenie Bułgarii i Rumunii jednak po przyjeździe do Budapesztu zdecydowaliśmy się poświęcić mu dodatkowy dzień. Tym samym spędziliśmy tu 2 doby. Nie jest to okres dostateczny na dobre poznanie miasta, ale wystarczający, aby je bardzo polubić.

Nocleg

Rezerwacji w Inner apartments dokonaliśmy w dzień przyjazdu. Zapłaciliśmy 95 EUR za 2 noce/2 osoby. W koszt wliczony był podziemny parking i WI-FI; śniadanie nie było zawarte w cenie. Był to najdroższy nocleg podczas całego wyjazdu, ale świetna lokalizacja (ulica Hollo 3-9, wszędzie poruszaliśmy się pieszo) i wysoki standard mieszkania były warte tej ceny. Obsługa -€“ bardzo dobra; mogliśmy bez problemu komunikować się po angielsku, a gdy nie potrafiliśmy odnaleźć wjazdu na parking, wyszła po nas osoba, która nam go pokazała, dostaliśmy też mapę miasta i wskazówki gdzie warto się udać. Pogoda na początku września – 24 stopnie, idealne warunki na spacerowanie po mieście, a potem wieczorne przesiadywanie w knajpach.

Budapeszt wieczorową porą

Budapeszt zrobił na mnie wrażenie miasta, które tętni życiem, ulice wieczorami nie są puste, można na nich spotkać wiele, przede wszystkim młodych, osób. Warto zaglądać do bram, które skrywają ciekawe puby. Jednym z nich był Lokal Swing Bar. Znaleźliśmy go w bramie, przy ulicy Dob 18 (70 metrów od naszego hotelu)/ Połowa gości popijała alkohol na zewnątrz, a druga połowa tańczyła na parkiecie układy proponowane przez instruktorów. Przyłączyć mógł się każdy. Ceny w przeliczeniu na PLN to ok. 6 zł za standardowe piwo (420 Forintów)

Kilka innych, klimatycznych knajpek, jedna obok drugiej, znajduje się przy Placu Ferenca Liszta. Tam również warto zajrzeć.

Budapeszt za dnia, 6 miejsc

O tym jak najciekawiej spędzić w Budapeszcie tydzień/weekend/dzień pisano już wiele i mądrzej niż ja byłabym w stanie to zrobić po zaledwie 2 spędzonych tam dniach. My potraktowaliśmy temat lekko i ze świadomością, że nie mamy wiele czasu, postanowiliśmy Budapeszt zwiedzać w sposób, jaki mogłabym nazwać intuicyjnym. Z niewielką pomocą informacji z internetu o najciekawszych punktach miasta oraz mapą, ruszyliśmy na pieszą wycieczkę. Luźną, słoneczną atmosferę wrześniowego spaceru po Budapeszcie, wśród pięknych miejsc, do tej pory miło wspominam.

1. Wzdłuż Dunaju, Most Łańcuchowy

Most Széchenyiego, Széchenyi Lánchíd lub Lánchid, nazwany na część węgierskiego polityka – Istvana Szechenyiego, pomysłodawcy jego wybudowania. Spodobały mi się wielkie, przepiękne lwy strzegące przeciwległych krańców konstrukcji. Po drugiej stronie Mostu, w oddali zauważyć można dwie warte obejrzenia atrakcje: Kolejkę Sikló czyli Budavári Sikló oraz Wzgórze Zamkowe.

2. Kolejka Sikló

Kolejka Sikló (Budavári Sikló) łączy Wzgórze Zamkowe i Stare Miasto z Placem Adama Clarka – Clark Adam ter. Wjeżdżamy nią na górę na plac Szent György tér na Wzgórzu Zamkowym. Składa się z wagoników noszących imiona Margit i Gellért. Podróż nią trwa zaledwie kilka minut, ale pozwala na podziwianie panoramy miasta. Kolejką jeździć można codziennie od 7: 30 do 22: 00, nowa tura rusza co kilka minut. Na stronie http://www.bkv.hu/ można znaleźć informacje o cenach. Przy dolnej stacji kolejki Sikló znajduje się Plac Adama Clarka – Clark Ádám tér, a na nim kompozycja przedstawiająca anielską wersję rozbudowanego godła Węgier.

3. Wzgórze Zamkowe

Najstarsza część Budapesztu. Poza Starym Miastem znajduje się na nim Zamek Królewski. Bardzo podobała mi się Fontanna Macieja przedstawiająca króla Macieja Korwina na polowaniu, w otoczeniu psów. I to chyba one najbardziej mnie zauroczyły bo przypominały mi mojego „chłopczyka”, który został w domu. And last but not least, udało mi się trafić na zmianę warty, bardzo efektowną!

4. Gelarto Rosa

Niedaleko Kościoła wypatrzyliśmy nietypową lodziarnię, w której lody nakładano formując je w płatki róż. Takie kwiatki! (adres: Szent István tér 3)

5. Andrássy út  czyli Aleja Andrássyego

Dwupasmowa, reprezentacyjna aleja Budapesztu o długości 2,5 km. Prowadzi od centrum miasta w kierunku Parku Miejskiego i Placu Bohaterów. Zapisana na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Idąc wzdłuż niej mijamy ekskluzywne sklepy, kamienice, piękne, zdobione budynki, m.in. gmach opery węgierskiej. Mają tu siedziby instytucje kulturalne, banki, znane przedsiębiorstwa. Pod jezdnią biegnie najstarsza, żółta linia metra. Mi Andrássy út  skojarzyła się od razu z paryskimi Champs-Élysées.

6. Gulasz w Karcsi Vendéglö

Odbijając od ulicy Andrassy’ego, warto wstąpić na Jokai Utca i skosztować gulaszu w Karcsi Vendéglö (adres: Jókai utca 20), a swoje wrażenia opisać w olbrzymiej księdze gości, co też zrobiliśmy.

Kolejny przystanek: Serbia.

You Might Also Like