Dieta Tygodniowe podsumowania

Dietetyk. Pierwsza wizyta

dieta naturhouse

8 miesięcy po porodzie nadal nie mieszczę się w moje ubrania sprzed ciąży. Jest mi ciężko zmotywować się do regularnych ćwiczeń, nie wspomnę o trzymaniu się zdrowej diety. Chociaż teoretycznie od 8 stycznia 2015 roku ćwiczę i jem zdrowiej, w praktyce oba te punkty zaniedbuję. Dlatego uznałam, że dietetyk to będzie dobry pomysł.

Dietetyk. Dlaczego zdecydowałam się na wizytę?

Czuję, że sama nie potrafię utrzymać dyscypliny i chcę przekonać się czy i jak się to zmieni kiedy zacznę współpracować z dietetykiem:

  • Który co tydzień będzie kontrolował moje postępy. Będzie mnie mierzył, ważył.
  • Który rozliczy mnie z każdego posiłku (muszę robić notatki).
  • Za którego płacę. Paradoksalnie, to może okazać się pomocne ponieważ często bywa tak, że jeśli za coś nie płacimy, nie doceniamy tego, nie jesteśmy skrupulatni.

Dlaczego Naturhouse?

Przypadek. Na spacerze z synkiem przechodziłam obok ich biura, wstąpiłam i umówiłam się na pierwszą, bezpłatną wizytę z dietetykiem. Do 30 listopada we wszystkich Centrach Dietetycznych Naturhouse można skorzystać z bezpłatnych konsultacji z dietetykiem w ramach kampanii Uwaga Nadwaga. Dopiero później zaczęłam czytać informacje na ich temat w internecie. Możesz znaleźć je TU.

„Fachowa i rzetelna porada dietetyka. Nasi specjaliści do każdego problemu podchodzą indywidualnie, nie tylko dobierając najlepszej klasy suplementy, ale przede wszystkim opracowują osobisty plan dietetyczny.”

 Jak wyglądała pierwsza wizyta?

Pani dietetyk przeprowadziła ze mną wywiad (Czy jestem zdrowa, jak się odżywiam, czego oczekuję).

BMI

Następnie, kiedy rozebrałam się do bielizny, zmierzyła mnie (wzrost, obwody) i zważyła.  Dzięki temu obliczyła moje BMI (body mass index) czyli wskaźnik masy ciała w stosunku do wzrostu.

BIA

Później, poprosiła mnie o zdjęcie skarpetek i wejście gołymi stopami na specjalną wagę, żeby dokonać analizy składu masy ciała metodą bioimpedancji elektrycznej (BIA). Badanie trwa 2 sekundy. Czy nie wystarczy samo zmierzenie BMI? Nie, ponieważ, tak jak u mnie, nawet jeśli wskaźnik BMI będzie w normie, może się okazać, że zawartość tłuszczu w organizmie jest daleka od prawidłowej.

„W analizatorach składu ciała  stosowaną metodą jest metoda impedancji bioelektrycznej (BIA), która polega na przesłaniu prądu elektrycznego o niskim natężeniu i wysokiej częstotliwości przez elektrody przyłożone do określonych punktów na ciele (najczęściej są to stopy i ręce). Zasada jest taka, że tkanka beztłuszczowa (np. mięśnie i krew) zawiera dużo wody i elektrolitów, toteż jest dobrym przewodnikiem, podczas gdy tkanka tłuszczowa stanowi przeszkodę dla płynącego prądu.  Jednak przed pomiarem tą metodą należy być dobrze nawodnionym – jeśli pacjent będzie odwodniony, prąd może nie popłynąć przez  tkankę beztłuszczową i w efekcie odczyt będzie sugerował większą jej zawartość procentową, niż jest w rzeczywistości. Jeśli jednak pomiar zostanie przeprowadzony starannie – ilość tkanki tłuszczowej można oszacować z błędem rzędu 2-3%.” (źródło)

Moje wyniki

Moje BMI jest prawidłowe. Wynosi 23,5.

  • do 18.5: niedowaga
  • od 18.5 do 24,9: indeks prawidłowy
  • od 25 do 26,9: nadwaga I stopnia
  • od 27 do 29,9: Nadwaga II stopnia
  • od 30 do 34,9: otyłość I stopnia
  • od 35 do 39,9: otyłość II stopnia
  • od 40 do 49,9: otyłość III stopnia (śmiertelna)
  • powyżej 50: otyłość IV stopnia (skrajna)

Moja analiza tłuszczów w organizmie (BIA) nie wypadła dobrze. Przy wadze 69,4 kg moja masa tłuszczowa to 24,98 kg podczas gdy powinna optymalnie wynosić 18,74 kg. Nadmiar tłuszczu: 6,24 kg. Według pomiarów BIA tłuszcz stanowi 36% składu mojego organizmu. W moim wieku (30 lat) powinno to być około 30%. Mam nadwagę!

Normy procentowe masy tłuszczowej dla wieku 20-39 lat

  • Niedowaga: 21%
  • Zdrowa: 21-33%
  • Nadwaga: 33-39%
  • Otyłość: powyżej 39%

Zatrzymanie płynów w organizmie: 3,16 kg.

Cel

  • 60 kg czyli zrzucenie około 9 kg
  • Uwolnienie wody
  • Pozbycie się 6,24 kg tłuszczu

dieta naturhouse

 Przygotowanie do kolejnej wizyty (za tydzień)

Podczas pierwszej wizyty otrzymałam segregator (Naturhouse book). Najważniejszą zakładką w nim jest Moja dieta. Tu wpięłam otrzymaną listę z ogólnymi zaleceniami żywieniowymi. Do tego dostałam spis produktów, które mam jeść na śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację. Pani dietetyk dopisała mi godziny, w których powinnam zjeść każdy posiłek oraz suplementy jakie powinnam przed każdym z nich spożywać. Są to suplementy roślinne, nie uzależniają i otrzymujemy je po wizycie. Wchodzą w skład ceny spotkania.

Za tydzień dostanę bardziej precyzyjną dietę z konkretnymi przepisami.

Tymczasem, mam stosować się do podanych wytycznych i zapisywać w wydrukowanym harmonogramie każdy posiłek (godzina i co zostało zjedzone).

Cena

Wizyty w Naturhouse odbywają się co tydzień. W moim przypadku ustaliłyśmy, że cel mogę osiągnąć w trzy miesiące. Po tym czasie, odbędą się jeszcze cztery wizyty kontrolne (co dwa tygodnie). Każda wizyta to kwota 100-130 złotych. Łatwo policzyć, że koszt to minimum 400 złotych miesięcznie, maksymalnie to 520 złotych. Dodatkowo, możemy jeszcze dokupować opcjonalne produkty Naturhouse (ja nie mam zamiaru). Zakładałam, że nie chcę wydać więcej niż 300 złotych w miesiącu więc zapytałam o opcję wizyt co 10 dni lub co dwa tygodnie. Pani dietetyk stwierdziła, że regularność cotygodniowa to absolutnie najlepsze rozwiązanie i nie powinnyśmy z niego rezygnować, natomiast udało nam się ustalić cenowy kompromis więc warto otwarcie rozmawiać i pytać.

W kolejnej części opiszę jak wyglądają główne wytyczne pani dietetyk, według których mam postępować i pokażę jak wygląda harmonogram posiłków.

You Might Also Like

11 komentarzy

  • Reply
    Agata
    Listopad 2 at 5:31 pm

    Dzień dobry,
    mam pytanie czy to rzeczywiście działa? Bo obawiam się, że to pic na wodę, a nie chcę nie potrzebnie tracić kasy. Mogłaby Pani napisać, czy przyjmowała Pani jakieś produkty Neturhouse, które zastępowały posiłki czy po prostu otrzymała Pani dietę ?

    • Reply
      Gburrek
      Listopad 2 at 9:38 pm

      Hej, po prostu trzymałam dietę. Do tego, przyjmowałam około dwa, trzy razy dziennie suplementy od Naturhouse, które musiałam wykupić, ale szczerze? Ich często, gęsto zapominałam brać i nie sądzę, żeby miały duży wpływ na całokształt. Natomiast współpraca z dietetykiem to nie jest pic na wodę, to działa. Dlaczego? Bo w końcu jest bacik nad głową, ktoś nas kontroluje, monitoruje postępy, waży, mierzy, takie sprawdzanie pozwala osobie tak mało konsekwentnej jak na przykład ja, wziąć się w garść i wejść w zdrowe nawyki. U mnie zadziałało, a Naturhouse nijak nie płaci mi za reklamę więc piszę szczerze ;-) Myślę, że inny dietetyk byłby równie skuteczny, do nich miałam zwyczajnie najbliżej.

  • Reply
    Mmm
    Wrzesień 13 at 2:45 pm

    Ja jitro idę i nie wiem czego się spodziewać.. Jak cenowo jeśli chodzi o pierwszą wizytę..

    • Reply
      Gburrek
      Wrzesień 13 at 3:24 pm

      Odpowiedz jest w tekscie: „Wizyty w Naturhouse odbywają się co tydzień. W moim przypadku ustaliłyśmy, że cel mogę osiągnąć w trzy miesiące. Po tym czasie, odbędą się jeszcze cztery wizyty kontrolne (co dwa tygodnie). Każda wizyta to kwota 100-130 złotych. Łatwo policzyć, że koszt to minimum 400 złotych miesięcznie, maksymalnie to 520 złotych. Dodatkowo, możemy jeszcze dokupować opcjonalne produkty Naturhouse (ja nie mam zamiaru). Zakładałam, że nie chcę wydać więcej niż 300 złotych w miesiącu więc zapytałam o opcję wizyt co 10 dni lub co dwa tygodnie. Pani dietetyk stwierdziła, że regularność cotygodniowa to absolutnie najlepsze rozwiązanie i nie powinnyśmy z niego rezygnować, natomiast udało nam się ustalić cenowy kompromis więc warto otwarcie rozmawiać i pytać.”

  • Reply
    Dietetyk Warszawa
    Luty 5 at 8:29 pm

    Bardzo ładnie opisane to wszystko. Wspaniały blog. Pozdrawiamy ;)

    • Reply
      Gburrek
      Luty 5 at 10:54 pm

      Dziękuję za motywujący komentarz :)

  • Reply
    Podsumowanie 2015 - Gburrek
    Grudzień 31 at 10:29 am

    […] Dieta. Pierwsza wizyta u dietetyka […]

  • Reply
    Ola
    Październik 14 at 2:42 pm

    Ja idę dzisiaj na pierwszą konsultację, trochę się obawiam, właśnie zastanawiałam jak to wszystko będzie wyglądało! Super, że zamieściłaś notkę! :)

    • Reply
      Gburrek
      Październik 14 at 5:45 pm

      Bardzo się cieszę, że się przydała! :) Powodzenia :*

  • Reply
    Dieta. Tydzień szósty, podsumowanie |
    Kwiecień 21 at 8:44 am

    […] Dla porównania, opis mojej pierwszej wizyty u dietetyka i moje początkowe wyniki możecie zobaczyć TU. […]

  • Reply
    Podsumowanie po miesiącu diety |
    Kwiecień 3 at 3:49 pm

    […] Minęło 30 dni od mojej pierwszej wizyty u dietetyka, którą opisałam TU. […]

  • Leave a Reply