Dieta

Dieta. Tydzień pierwszy, podsumowanie

naturhouse dieta

Oto moje podsumowanie po tygodniu stosowania diety Naturhouse. Liczby, liczby, liczby plus kilka słów na temat największych trudności z jakimi spotkałam się w pierwszym tygodniu. Wyjaśnię między innymi dlaczego stresują mnie wizyty w sklepach spożywczych.

Dieta uderzeniowa

Tydzień 0 (dane z mojej pierwszej wizyty)

  • Waga: 69, 4 kg
  • BMI: 23,5
  • Tłuszcz %: 36
  • Nadmiar tłuszczu kg: 6,25
  • Zatrzymana woda kg: 3,16

Tydzień 1 (dane po tygodniu)

  • Waga: 68, 4 kg
  • BMI: 23
  • Tłuszcz %: 34,1 %
  • Nadmiar tłuszczu kg: 4,85
  • Zatrzymana woda kg: 3,55

To se ne vrati

Waga spadła o 1 kilogram (założenie to 0,5 do 1 kg tygodniowo). Powinnam być zadowolona, ale liczyłam po cichu na lepszy wynik więc kiedy zobaczyłam równy kilogram poczułam delikatne rozczarowanie. Tym bardziej, że kiedy ważyłam się w domu, oczywiście nago i z samego rana (przecież liczy się każdy gram!) waga pokazywała 1,6 kg mniej. Poza tym, jeszcze kilka lat temu taka zdrowa dieta w ciągu tygodnia odchudziłaby mnie pewnie o 2 kilogramy, ale widać nadszedł czas by pogodzić się z tym, że mając lat trzydzieści i będąc po porodzie metabolizm już nie jest ten sam.

Ładnie obniżył mi się poziom tkanki tłuszczowej. Pani dietetyk była aż zaskoczona takim spadkiem ponieważ nie ukrywała, że mogłam lepiej stosować się do jej zaleceń (nieregularne posiłki, lekka samowolka z dodaniem czerwonego pesto do dań, zbyt dużo pieczywa).

Poziom zatrzymanej wody, przeciwnie, podniósł się, ale nie należy się tym przejmować na tym etapie odchudzania. Właściwe podsumowanie zmian w zawartości tłuszczu i wody w organizmie wykonuje się po miesiącu od rozpoczęcia diety.

Moje największe wyzwania pierwszego tygodnia diety

Regularne jedzenie posiłków. 5 posiłków dziennie co 3-4 godziny zupełnie mi nie wyszło. Śniadanie, które miałam jeść o godzinie 8:00 jadłam często około 10:00, albo jeszcze później, na przykład o 12:00! Po prostu, budziłam się około 6:00 razem z synkiem, trochę z nim leżałam, bawiłam się, przebrałam go, nakarmiłam i liczyłam, że za chwilę, za momencik, maluch jeszcze zaśnie. I zasypiał, a ja razem z nim. Po pobudce wypadało jego drugie śniadanie, mój prysznic, i tak dalej. Bach! Patrzę na zegarek – 11:00! Złe nawyki nie zmieniają się w ciągu tygodnia.

Słodycze. Ich brak – wyrwa w sercu! Każdy spacer z dzieckiem, wieczór z ulubionym serialem, wyjście gdziekolwiek, wszystko to zawsze łączyło się z kupnem czegoś słodkiego w sklepie, po drodze, albo na zapas, do kawy, na deser po obiedzie, na babski wieczór z maseczką na twarzy kiedy dziecko śpi, a jego taty nie ma. Teraz wolę omijać sklepy spożywcze bo każda wizyta to igranie z wielką pokusą.

A to moja rozmowa z panią dietetyk (D) po tygodniu diety

Ja: Ciągle myślę o zjedzeniu czegoś słodkiego. Kiedy będę mogła sobie na to pozwolić?
D: Na razie niech pani o tym nie myśli.
J: A może sama mogę w domu wykonać jakieś zdrowe, nietuczące ciasteczka?
D: Nie, pani Karolino.
J: To może jakiś eko sklep, tam na pewno mają coś odpowiedniego?
D: Pani Karolino, nie teraz.
Ja: A lody? Słyszałam, że od lodów, ze względu na to, że są zimne, nie tyje się tak jak od innych słodyczy?
D: A jakie lody ma pani na myśli?
Ja (z nadzieją w głosie): Magnum!
D: Oooo, proszę pani, absolutnie nie, trafiła pani w najcięższy kaliber.
O d p a d a!

A ja lubię tylko Magnumy. Z migdałami. Mmmmm.

Cóż, walczyłam do końca.

naturhouse

Pójść do supermarketu i patrzeć na takie promocje – serce się kraje!

naturhouse

On jeszcze nie wie jak smakuje ptasie mleczko. Też wolałabym nie wiedzieć.

natuhouse zakupy naturhouse

You Might Also Like

  • Jestem z Tobą! 1 kg tygodniowo? To do lata będziesz taka żyleta, woooow! Osobiście przyjęłam inną strategię, no więc jak do tej pory zapychałam się słodyczami i nie ćwiczyłam, to teraz gdy 2-3 razy w tygodniu jestem na siłowni to dalej mogę pochłaniać tabliczkę czekolady jeszcze przed śniadaniem, prawda? I tak schudnę… PRAWDA????!!!! Powiedz, że tak…

    • Hahaha, też czytałam, że jak się zje rano słodyczki to wtedy organizm ma cały dzień na to, żeby je spalić i tłuszcz się nie odkłada. Tylko ja sobie to za bardzo do serca wzięłam, if you know what I mean. I tak jak przez 2 tygodnie ćwiczyłam co drugi dzień tak potem odpuściłam. Stąd dietetyk, muszę czuć nad sobą bat :D Nie odpuszczaj, będzie dobrze!

  • Trzymaj się Karol! Lada dzień nie będziesz miała już takiej ochoty na słodkie, a jeśli już coś spróbujesz, to wystarczy Ci o wiele mniejszy kawałek!

    • Na to liczę choć tęskni mi się za wpierniczeniem całej tabliczki czekolady z orzechami, a potem jeszcze słodkiej bułki z kruszonką! Omnomonom.

  • M@ds

    <3 K.
    Go, go, Karolina!