Dieta

Dieta. Tydzień drugi, podsumowanie

dieta naturhouse drugi tydzień podsumowanie

Oto moje podsumowanie po dwóch tygodniach stosowania diety Naturhouse.

Dane z ostatniej wizyty (sprzed tygodnia)

Waga: 68, 4 kg
BMI: 23
Tłuszcz %: 34,1
Nadmiar tłuszczu kg: 4,85
Zatrzymana woda kg: 3,55

Dane z dzisiejszej wizyty (18.03.2015)

Waga: 67, 9 kg
BMI: 23
Tłuszcz %: 33,2
Nadmiar tłuszczu kg: 3,8
Zatrzymana woda kg: 3,7

dieta naturhouse drugi tydzień podsumowanie

Pod względem kucharzenia jestem bardziej jak Nike just do it (i miej z głowy) niż McDonald I’m loving it

Wnioski

Najbardziej zadowolona jestem z obniżającego się poziomu tkanki tłuszczowej.

Waga pokazała minus 0,5 kg więc założone tygodniowe minimum (w ogóle, w ciągu tych dwóch tygodni schudłam 1,5 kg i z 36% tłuszczu na 33,2%). Mogło być lepiej, ale moim utrapieniem okazuje się zatrzymana woda (jej poziom z wizyty na wizytę wzrasta). Teraz jestem przed okresem więc to też przyczynia się do zatrzymania wody w organizmie, ale to, że piję jej zdecydowanie za mało to inna sprawa, przyznaję. Nie mam nawyku, nie pamiętam.

Związany z powyższym cel na ten tydzień:

  • PAMIĘTAĆ O PICIU WODY!
  • Pić dwa razy dziennie herbatę pokrzywową.
  • Jutro rano wypiję napój (suplement diety) Peipakoa antiox, który ma przyczynić się do oczyszczenia organizmu.

Do słodyczy ciągnie mnie jakby mniej. Pocieszam się żując różową gumę orbit dla dzieci o słodkim posmaku (przyzwolenie mam na 3 dziennie, każda może być żuta przez 10 minut).

Regularność posiłków

Bardzo ważna, ale jeszcze nie do końca przeze mnie przestrzegana. Zrezygnowałyśmy z 5 posiłków na rzecz 4 bo moje rozpiski posiłków pokazały, że tak jest mi wygodniej się zorganizować. O ile śniadania i obiady jem prawie wzorowo (choć śniadania mogłabym wcześniej, koniecznie przed godziną 10:00, a nie zawsze mi się to udaje), to schody zaczynają się po południu.

dieta naturhouse drugi tydzień podsumowanie

Pogrążona w zadumie o czekoladzie i pistacjach

Problematyczne kolacje

Kolacje jem w mało przemyślany sposób, czasem kiedy widzę, że już za chwilę wypada 20:00 czy 21:00 łapię to, co najprostsze czyli kromka razowca, smaruję serkiem i popijam kawą z mlekiem lub jem jogurt, tak naprawdę stosuję naprzemiennie te dwie opcje. Tymczasem jest dużo ciekawszych możliwości, na które przepisy otrzymałam dzisiaj. Podzielę się nimi z wami w kolejnym dietetycznym wpisie.

Trzymajcie kciuki za kolejny tydzień zmagań!

You Might Also Like