Bałkany samochodem we dwoje Podróż

Bałkany samochodem 5. Magiczna, rybacka Tuzlata, Bułgaria

Z Sozopolu (opisany TU) jedź od razu do Tuzlaty. Zanim jednak napiszę o tym wyjątkowym odkryciu, wspomnę o kilku miejscach pomiędzy Sozopolem, a Tuzlatą, które ODRADZAM. W jednym z nich (Sunny Beach) nawet nocowaliśmy. Strata czasu i dobrze radzę, omińcie te miejscowości, oszczędźcie czas na fajniejsze miejsca nad bułgarskim Morzem Czarnym, o których w późniejszych wpisach.

tuzlata

Odradzam

Sunny Beach 

Sunny Beach czyli Słoneczny Brzeg to bułgarski resort nad Morzem Czarnym z setkami hoteli i restauracji. Odradzam go wszystkim, którzy szukają spokoju, kontaktu z naturą i jakichkolwiek walorów estetycznych. Sunny Beach (już sama nazwa brzmi kiczowato!) to kluby, dyskoteki, sex shopy i baseny zamiast pięknej plaży. Tanie Las Vegas Europy Wschodniej.
Szukajmy jednak pozytywów – w pubie Condor znaleźliśmy bardzo tanie, pyszne drinki! Long Island – 12 zł.

Nocleg

Spaliśmy w Family Hotel Romantic – 17,5 EUR/pokój. Bardzo fajne warunki, ale wcale nie tak blisko plaży jak nam się wydawało.

Utknięcie w Sunny Beach dało nam jedną nauczkę. Nigdy więcej nie rezerwowaliśmy noclegu z wyprzedzeniem. Zamiast tego, dopiero gdy dojeżdżaliśmy do ustalonego punktu, rozglądaliśmy się i  jeśli uznaliśmy, że jest OK, szukaliśmy hotelu na miejscu.

Nesebyr

Aby na chwilę uciec ze Słonecznego Brzegu, wieczorem pojechaliśmy  do oddalonego o 5 minut Nesebyru. Miasto znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i jest uważane za jedną z głównych atrakcji turystycznych bułgarskiego wybrzeża. W sezonie gości tu wielu wczasowiczów, a w mieście czuć komercję. Fragmenty dawnych budowli przeplatają się ze straganami z gadżetami i ludźmi robiącymi sobie słodkie fotki z dziubkami i wielkimi butlami piwa. Nie tego szukaliśmy. Owszem, jest tu ładnie, ale jedno, dwa okrążenia wokół głównych atrakcji nam wystarczyły.

Przyjemnym zaskoczeniem okazał się niespotykany, jednoosobowy występ, na który trafiliśmy przy ruinach starej cerkwii św. Zofii. Starszy mężczyzna grał tam na kobzie wykonując przy tym niesamowite ruchy. Opowiadał nimi całe historie! W pewnym momencie spojrzał na nas i zapytał z uśmiechem skąd jesteśmy. Kiedy odpowiedzieliśmy, że z Polski, zadedykował nam utwór nazywając go po polsku „Robaczek Świętojański”. Czary!

1-1-img_3402 (1)

Obzor

Około dwutysięczne miasteczko oddalone 60 km od Warny. Wstąpiliśmy, chemii nie poczuliśmy, głównie ze względu na kurort zajmujący olbrzymią część plaży.

1-1-img_3434 (1)1-1-img_3437 (1)

Albena

Kurortu w Albenie nie udało nam się zobaczyć z bliska ponieważ wstęp do miasteczka był ogrodzony szlabanem. Nie mieliśmy zamiaru płacić za możliwość zobaczenia plaży więc pojechaliśmy dalej. Po drodze wspięliśmy się na niewielkie wzgórze, żeby podziwiać widoki. Plaża z równiusieńko ustawionymi leżakami, którą widać na zdjęciach to właśnie Albena. Ładnie, ale taki ugrzeczniony kurort to nie nasz target.

1-1-img_3481 (1) 1-1-img_3488

Magiczna Tuzlata

Pierwsze miejsce w Bułgarii, które tak nas zauroczyło!

To wyjątkowa, rybacka wioska i najpiękniejsze miejsce jakie odwiedziliśmy do tej pory podczas naszej bałkańskiej wyprawy. Znajduje się 4 km od Bałczika. Trafiliśmy do niej przypadkiem, będąc już na ostatniej prostej przed dotarciem do Rumunii. W przewodniku po Bułgarii nie ma o tym miejscu mowy.

Tuzlata to natura, cisza i piękne pejzaże. Podczas spaceru nie spotkaliśmy żywej duszy i mogliśmy poczuć się tak, jakby plaża należała tylko do nas. W powietrzu unosił się niezbyt przyjemny, specyficzny zapach wyłowionych z morza skarbów – ale i to dodawało autentyczności temu miejscu. Delektując się promieniami słońca minęliśmy kilka małych, rybackich chatek i łódek. Porozwieszane sieci i drewaniane kładki zanurzone delikatnie w wodzie dopełniały malowniczy widok.

Plaża nie była piaszczysta, ale w tym również tkwił jej urok. Składała się z oryginalnie ukształtowanych kamieni i mnóstwa pięknych muszli, jakie zwykle możemy spotkać w sklepach z pamiątkami. Kilka sztuk tych cudów natury zabraliśmy ze sobą do Polski i ozdabiają teraz nasze mieszkanie.

Już po powrocie z wakacji dowiedziałam się, że Tuzlata jest znana  z leczniczego błota  i zródeł termalnych. Jest to prawdziwa perełka bułgarskiego wybrzeża i odkrycie, z którego byliśmy wyjątkowo zadowoleni. Idealne miejsce wyciszenia dla tych, którzy poszukują kontaktu z przyrodą i ucieczki od natłoku myśli i turystów.

1-1-img_3507 (1)1-1-img_3516 (1)1-1-img_3519 (2)1-1-img_3524 (1)

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply
    Bałkany samochodem 12. Rumuńska gościnność, Sighisoara - Gburrek
    Lipiec 26 at 12:01 pm

    […] Bułgaria, Rybacka wioska Tuzlata […]

  • Reply
    Bałkany samochodem 8. Tyulenovo i Krapets, Bułgaria - Gburrek
    Sierpień 11 at 2:19 pm

    […] 4. Magiczna Tuzlata, Bułgaria […]

  • Reply
    Bałkany samochodem 9. Muszelkowe Krapets, Bułgaria - Gburrek
    Sierpień 10 at 11:53 pm

    […] 4. Magiczna Tuzlata, Bułgaria […]

  • Reply
    Dominik23314
    Lipiec 18 at 6:25 pm

    Muszę zaglądać tuta częściej, świetny wpis, wszystko jasne i klarowne ;)

    • Reply
      Gburrek
      Lipiec 18 at 8:19 pm

      Miło mi, a serię bałkańską muszę jeszcze dokończyć, właśnie mi przypomniałeś! :)

  • Reply
    Bałkany samochodem 6. Zaginiony raj w Orca Bay |
    Kwiecień 26 at 11:21 am

    […] Tuzlatą (pisałam o niej TU) liczyliśmy na więcej takich niespodziewanych atrakcji. Po wyjeździe z rybackiej wioski […]

  • Leave a Reply