Teksty Uroda

To nie jest kraj dla biuściastych ludzi!

problem-z-duzym-biustem

Kiedy przechadzam się po sklepach z bielizną. Kiedy chcę kupić strój kąpielowy. Kiedy szukam seksownej (rzadko bo rzadko, ale zdarza się!) koszuli nocnej, zawsze dochodzę do jednego wniosku: to nie jest kraj dla biuściastych ludzi. Dla biuściastych kobiet, uściślając, nie wiem jak sprawa wygląda w przypadku mężczyzn z bujnymi piersiami.

Problem wcale nie jest błahy, a jeżeli takim ci się wydaje to pewnie dlatego, że do określenia rozmiaru twojego biustu wystarczy pierwszych pięć liter alfabetu. Uwierz mi, potem zaczynają się schody.

Już w podstawówce mój biust był większy niż biusty koleżanek. Przekleństwo okresu dorastania. Kombinowałam niczym Joanna d’Arc usiłująca ukryć kobiecość pod zbroją. Zakładałam bardzo obcisłe topy pod obszerne bluzki tak, żeby spłaszczały mnie tu i tam, nosiłam ubrania o kroju worka, które, o zgrozo, tylko mnie poszerzały i uwaga, teraz najlepsze, w desperacji potrafiłam założyć dwa biustonosze, żeby ścisnąć klatkę piersiową jeszcze mocniej. Na studiach było trochę lepiej chociaż pamiętam jak po jednej z imprez dowiedziałam się , że koledzy z sąsiedniego akademika nazywali mnie Karolina XXL. Niedawno widziałam ich zdjęcia na Facebooku, są łysi i mają piwne brzuchy XXL, pozdrawiam was chłopcy.

Teraz piszę o tym na luzie bo mam trzydzieści lat, mniejszy biust i podobam się sobie. Mimo to, wiele praktycznych niedogodności pozostało.

1. Duże piersi kosztują

I nie chodzi mi tutaj o to, że trzeba w nie wsmarowywać więcej kremu, albo spłukiwać większą ilością wody :-)

Jeśli masz biust w dość popularnym rozmiarze takim jak 75 B, C, D to spokojnie znajdziesz ładny stanik w pierwszej lepszej sieciówce typu H&M czy Cubus. I nie zapłacisz za niego 200-300 złotych tak jak musiałam to robić ja.

Kiedy mieszkałam we Wrocławiu chodziłam na zakupy do Milli przy Ruskiej. Wychodziłam z niej z wychudzonym portfelem, nie wspominając o tym, że jeśli chciałam kupić majtki do kompletu, bardziej opłacało mi się wyszukać podobny model w innym sklepie niż dobierać na miejscu kawałek koronki za 80 złotych.

Małe porównanie

Biały biustonosz ze sklepu z dużymi rozmiarami, Freya – 210 złotych.
Różowy model o standardowej miseczce 75C z sieciówki H&M – 59,90 złotych.

biustonosz-duze-rozmiary biustonosz-duze-rozmiary

Brafitterki wiedzą lepiej

Kolejna sprawa, brafitterki w sklepach takich jak Milla. Są to panie, które profesjonalnie doradzają dobór dobrego rozmiaru stanika. Czasami aż za nadto wczuwają się w swoją misję. Na 90% usłyszysz od nich, że wybierasz biustonosze za szerokie w obwodzie pod biustem i o ile w niektórych przypadkach mają rację, to czasami powinny posłuchać tego, co mówi klientka. Raz jeden dałam się przekonać, że, a jakże, powinnam wybrać model węższy pod biustem (to jest jakaś ich fiksacja). Po kilku dniach noszenia, myślałam, że stanik przeżre się przez skórę i zgniecie mi żebra.

2. S, M i L to rozmiar ubrań, nie staników

Nawet jeśli jesteś kobietą, możesz o tym nie wiedzieć, ale nie istnieje taki rozmiar jak C, D czy G. Miseczka 70B będzie zupełnie inna od miseczki 90B. Nie patrzymy tylko na te nieszczęsne literki, ale i na to jaki mamy obwód pod biustem. O ile nie każdy musi się na tym znać, to chyba marki bieliźniarskie powinny. Niestety, w sklepach takich jak Calzedonia czy Intimissimi rozgraniczenie rozmiarów zatrzymało się na podziale 1, 2, 3, 4 gdzie 1 to małe piersi, małe pupy, a 4 to duże piersi, duże pupy. Mniej przy tym zachodu dla producenta, w końcu po tym świecie chodzi wystarczająco dużo klientek o standardowych wymiarach, a że akurat ty masz problem to…no właśnie, to twój problem.

3. Duży cyc, mały poślad

Według wielu producentów bielizny to, że masz duży biust, automatycznie oznacza, że masz duży tyłek. Dwuczęściowy kostium o rozmiarze XL to góra XL i dół XL. Nieważne, że jesteś po prostu szczupłą dziewczyną z bujnymi piersiami. Dodatkowo, o ile miseczka XL będzie na ciebie pasowała to jednocześnie w takim staniku obwodu będzie tyle, że dwa razy się nim okręcisz. Jednym słowem, okazuje się, że jeśli masz małą pupę i duży biust, nie masz po co, a raczej w czym iść na plażę.

4. Głęboki dekolt

Kiedy kobieta o miseczce B założy duży dekolt, jest gustowna, po prostu ładnie wygląda. Kiedy kobieta z dużym biustem założy ten sam dekolt jest postrzegana jako wulgarna. Na pewno zrobiła to specjalnie, żeby kusić/prowokować/chwalić się. Sama zawsze odpuszczałam sobie takie sytuacje.

5. Koszule i agrafki

Lubię koszule. Te dopasowane najczęściej jednak nie dopinają mi się na biuście. Ale nic to! Przez lata opracowałam sposób jak okiełznać rozłażącą się na piersiach koszulę. Wykorzystujemy w tym celu agrafkę i spinamy przestrzenie między guzikami od spodu. Kiedyś nawet przeszywałam tam bluzkę nitką, ale w końcu zakładanie i zdejmowanie koszuli stało się uciążliwe poza tym, że wyglądało dziwnie, a ja za każdym razem czułam się jakbym ściągała skafander.

Czy jesteś standardowa?

Być może pomyślisz, cóż za problem z d***nikąd. Czy ta dziewczyna chwali się czy żali? Tymczasem ja ani się nie chwalę, ani nie żalę, piszę jak jest. Nie tylko puszyste osoby mają problem ze znalezieniem atrakcyjnych ubrań w popularnych sklepach. Kobiety z dużym biustem mają taki sam kłopot, a przecież nie jest nas chyba wcale tak mało. Zawsze czułam się pod tym względem zignorowanym klientem. Dlaczego? Bo wystaję poza ramy standardowej rozmiarówki. Jeśli znacie fajne adresy sklepów, w których my, kobiety mające czym oddychać możemy wybrać coś dla siebie, dawajcie znać. Do usłyszenia i pierś do przodu!

 

 

You Might Also Like

56 komentarzy

  • Reply
    La karaluch
    Styczeń 5 at 2:25 am

    Z długimi nogami jest podobnie. Im jesteśmy seksowniejsze, tym bardziej mamy przerabane ;)

  • Reply
    Bru
    Styczeń 4 at 4:31 pm

    Ja należę do tych drobnocycnych… ale kiedyś mi fejsbunio zaproponował takie coś: http://nattylooker.com/dobierz-rozmiar
    że niby koszule dopasowane do bardziej obfitych kształtów ;) Nie wypowiem się na temat dopasowania i jakości bo zwyczajnie nie zamawiałam… ale mimo dość drobnego biustu też miewam problem z koszulą, która się rozłazi w wiadomym miejscu :D

  • Reply
    Patka
    Styczeń 4 at 2:08 pm

    Mieszkam we Wro- staniki 70G kupuje:
    -w hali targowej, w sklepie z bielizna na piętrze za 80-150zl (drozsze tez sa), majtki rozm 38 kupuję w tym samym sklepie za 30-50zł- polskich producentów,
    -w sklepie w Alei Bielany chyba Massimo (na dole jakąś wloska nazwa na M) cena ok 90-150zł (droższe też sa)- ale w promocji za 60zł są,
    -jak znasz swoje wymiary z fimy Gortex, to promocyjne maja nawet za 39,99zł
    Jak już poznam rozmiarowki danych firm to zamawiam tę same staniki w różnych kolorach na allegro (z przesyłką nawet 70zl )

  • Reply
    Katrin
    Styczeń 4 at 11:44 am

    bardzo fajne staniki, także zmniejszające biust, kupuję przez internet w bon prix. I ceny też bardzo dobre. Mają szerokie wygodne ramiączka i bardzo dużą rozmiarówkę. Polecam

  • Reply
    Beata
    Styczeń 4 at 5:47 am

    Och, jak ja to dobrze znam. Pamiętam szukanie stanika pod sukienkę ślubną, bez ramiączek. Cudem jakiś dorwalam, a potem powtórka z rozrywki: Znajdź stanik do karmienia. Nikt nie przewidział, że kobietom o małym obwodzie też powiększa się biust. I tak na rynku brak modeli 65 miseczka J, nie marzę o L… Na co dzień wiadomo, że nie jest lepiej, ale tutaj jeszcze braffiterka coś znajdzie, oczywiście od razu z przytupem, za stow trzy.

  • Reply
    parapara
    Styczeń 3 at 11:23 pm

    Kiedy zamieszkałam w Dreźnie, myślałam ze oszaleje ze szczęścia. Otóż irlandzka sieciówka Primark robi w standardzie staniki do G. Mozna dopaść je i po 5 euro. Nigdy nie miałam tylu staników na raz. To zawsze był luksusowy wydatek.

  • Reply
    asdfghj
    Listopad 28 at 12:07 am

    No dobra, to czy ktoś może podać jakieś strony z biustonoszami dla dużych rozmiarów? Tylko bez białych namiotów.

  • Reply
    olenkaz
    Lipiec 24 at 6:50 pm

    Co do zszywania koszul i spinania agrafką – Marks&Spencer wpadł na genialny pomysł wszycia dodatkowego guziczka od spodu w strategicznym miejscu, gdzie zwykle bluzki i koszule się rozłażą. Jak mam okazję, to się zaopatruję (w moim mieście niestety nie ma tego sklepu). Wolę wydać więcej kasy na koszulę, niż myśleć o tym, że na zebraniu ktoś z boku widzi kawał mojego cyca w staniku wyglądający spod zapitej koszuli :P

    • Reply
      Gburrek
      Lipiec 25 at 11:55 am

      Oooo, w końcu ktoś pomyślał!!!

  • Reply
    K
    Lipiec 19 at 2:42 pm

    Ojej wielbię ten wpis :D Pozwolę sobie podzielić się moim bólem serduszka. Nie mam aż tak wielgachnych piersi jak np głowa dziecka (niektóre mają), ale największym problemem jest ich zdecydowanie (za) duży rozmiar w odniesieniu do obwodu. Teraz nawet nie boli mnie aż tak cena. Nawet jak ktoś nie zarabia kokosów to warto na dobry biustonosz odłożyć. A nawet trzeba. Bardziej żałuję, że jak byłam młodsza, to nie było nigdzie staników węższych niż 70. I nikt nie miał pojęcia o dobrym dopasowaniu. I chyba nie muszę dodawać jak to wpłynęło na jakość biustu.
    Hah no tak, o kompletach nie ma mowy gdy cyc XL a majtki S-M.
    Dekolty zawsze wulgarne… Dlatego śmiało nosze staniki, które spłaszczają i zmniejszają biust, bo nie mam parcia widoczne melony.
    Ale co do obwodów i brafitterek mam inne doświadczenia. Może dobrze trafiłam i może to dlatego, że najlepszy obwód stanika dla mnie to <60 ….
    Więc może niezbyt obiektywnie, ale stwierdzę – najgorzej być drobną w żebrach i mieć duży biust </3

    • Reply
      Gburrek
      Lipiec 20 at 9:52 am

      Ja kiedyś miałam jeszcze większy biust niż obecnie i wtedy śmiałam się, że stanik to ja mogę na dwie dziecięce czapki z powodzeniem przerobić (może nawet niekoniecznie dziecięce :D). Dzięki za komentarz i tits power :)

  • Reply
    Weekspiracje 2: Balmain, kino i najpopularniejsze teksty na blogu - Gburrek
    Styczeń 3 at 11:23 pm

    […] To nie jest kraj dla biuściastych ludzi […]

  • Reply
    Podsumowanie 2015 - Gburrek
    Grudzień 31 at 10:10 am

    […] To nie jest kraj dla biuściastych ludzi! […]

  • Reply
    Weekspiracje: Film, Enneagram i blog - Gburrek
    Listopad 26 at 10:54 am

    […] To nie jest kraj dla biuściastych ludzi […]

  • Reply
    pikfe
    Sierpień 22 at 4:57 pm

    Nie, nie, ja myślę, że bez stanika nie można jednak żyć :)

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 22 at 9:29 pm

      Stopy mam 39, ale szpilek nie noszę i tak, to tuptanie obcasów jest nie dla mnie ;-)

  • Reply
    pikfe
    Sierpień 21 at 2:24 pm

    Bardzo szeroka stopa i rozmiar 41. RAZ w życiu znalazłam idealnie pasujące szpilki, ale nigdy nie czułam się dyskryminowana ;-)
    Ale bez szpilek można żyć.

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 21 at 9:40 pm

      Bez stanika teoretycznie też można, ale przy wielkim biuście nie jest to miły widok, zapewniam :-D

  • Reply
    fromlidiawithlove
    Sierpień 15 at 11:54 am

    Podobny problem tyczy się osób z większymi stopami od 41 wzwyż. Nie jest łatwo być niewymiarowym…

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 15 at 2:24 pm

      Wyobrażam sobie. Mam koleżanki z tym problemem (który teoretycznie problemem być nie powinien) i faktycznie, łatwo im nie jest!

  • Reply
    anita
    Sierpień 4 at 6:46 pm

    Witam, dobry artykul.
    ja mam te same problemy. I wcale nie kocham swoich piersi, sa dla mnie za duze, niby 75EE ale w porywach do 80E albo G. karmie piersia doprawilo sie do rozmiaru jak i zwisu. co wiecej sprobuj dostac „tani” stanik do karmienia piersia. Zapomnij. w dodatku jedna moja piers jest prawie rozmiar wieksza.

    W Irlandii tez latwo nie jest z ubraniami bo tutaj wszystko drozsze.
    Ja chodze do sklepu ze stnikami przymierzam spisuje rozmiary i modele i kupuje online za pol ceny. swojego rozmiaru nie znam bo w jednej marce mieszcze sie w M a w drugiej L albo XL (tak tez sie zdarzylo)

    o sukienkach moge zapomniec, nie nosze juz. Koszul tez nie.

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 9:07 pm

      Oj, rozmiarowo brzmi całkiem fajnie, może patrzysz na siebie zbyt krytycznie. Ja z bluzek noszę też różnie, głównie L, ale i M i XL się zdarza, nie ma co patrzeć na te literki :)

  • Reply
    Clarisse
    Sierpień 4 at 5:51 pm

    Wiesz co, z mojej perspektywy biustu w rozmiarze około 70KK/75K/75KK (w rozmiarówce Ewy Michalak; bo w rozmiarówce polskiej, gdzie nie występują podwójne litery na oznakowanie miski, to może być gdzieś około miseczki Ł lub M, a w rozmiarówce brytyjskiej może wystarczyć miseczka J czy JJ, zależnie od obwodu, modelu, itp.) – więc z perspektywy tego biustu Polska jest obecnie RAJEM dla dużych biustów. Rzeczy tylko w tym, że trzeba wiedzieć, gdzie i jak się zaopatrywać. Nie będą to żadne sieciówki, żadna Calzedonia czy Esotiq. Tam postęp jeśli jest, jest bardzo powolny.

    Dramat – dramat to był wtedy, kiedy 20 lat temu wyrosłam z mojego burego Triumpha Doreen w rozmiarze 75DD a pani w domach towarowych powiedziała mi, że biustonoszy z większą miseczką się nie produkuje :) Podejrzewam, że naprawdę powinnam była wtedy nosić 65HH, ale cóż :)

    Teraz nosze kapitalne biustonosze w praktycznie dowolnych kolorach (moga być beżowe, choć do tych mam awersje, ale sa czarne, białe, kremowe, liliowe, czerwone, zielone, niebieskie, w kwiaty, koronkowe, satynowe, miękkie albo usztywniane, bardziej albo mniej zabudowane, do dekoltów w serek, itp. itd.

    Jedyne czego nie znalazłam, to biustonosza bez ramiączek, który uznałabym za wystarczająco trzymający mój biust. Ale akurat parcia na sukienki bez ramiączek nie mam, więc mnie nie boli :)

    Teraz jest raj. To prawda, że sklepów z szeroką rozmiarówką jest niewiele, bo osób noszących takie miseczki jest stosunkowo mniej niż tych mieszczących się w środku tabeli, poza tym dużo z nich po prostu nie ma ciągle świadomości tego. Towar nie idzie, leży na półce, właściciel sklepu więcej nie zamawia, bo nie schodzi. Dlatego taka fajna jest sprzedaż przez internet. Kupując przez internet masz do wyboru w zasadzie wszystkie sklepy naraz. Kupując ze sklepu internetowego masz ZAWSZE prawo odstąpienia od umowy. Kupujesz, przymierzasz, tylko nie zdejmując metki i nie brudząc biustonosza, i odsyłasz, jak nie pasuje. To oczywiście wymaga sporo czasu, nie dostajesz biustonosza na już, czasem trochę trwa niż zapoznasz się dobrze z rozmiarówką danej marki, znajdziesz ulubiony fason itp. Ale jak już to ogarniesz, to hulaj dusza :)

    Jedno, z czym się zgadzam, to że duży biust kosztuje drożej. I to jest problem, bo przy tej obfitości, z jaką mam do czynienia, w zasadzie mam ochotę kupować co drugi biustonosz, który widzę w moim rozmiarze, a na to zupełnie mnie nie stać. Ubrania probiuściaste także wychodzą drożej od ciucha z bazarku.

    Z drugiej strony, kupuję biustonosz/ciuch online, czekam aż przyjdzie, przymierzam bez stresu, czasem kilka razy, decyduję czy zostawić czy odesłać, czy moze na coś wymienić. Jak nie leży, to wzdycham i żałuję – wiadomo, nawet biuściaste kobiety mają różne figury i nie wszystko pasuje na każdą. Ale kiedyś spędzałam np. 4 godziny dziennie w sklepie z ciuchami mierząc dokładnie wszystko i wychodziłam z płaczem, bo jak pasowało w talii, to ziało dziurą na biuście, a jak dopięło się na biuście, to mogłam w tym pływac jak w basenie.

    A propos pływania, kostiumy kąpielowe z rozmiarówką stanikową, nie bieliźnianą, też już są oddawna. W kolorach od sasa do lasa, jednobarwne, wielobarwne, co roku nowe. W tym zarówno kostiumy jednoczęściowe, jak dwuczęściowe (majtki kupujesz oddzielnie, można mieć małą pupę i duży biust, mozna też odwrotnie), i tankini, które zasłaniają brzuch.

    Wszystko to jest drogie. Ale to nadal jest RAJ :) Wierz mi, bo ja stara d… eee nie, ja stary biust jestem!

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 6:34 pm

      Wiesz co, może rzeczywiście spróbuję zakupów online. Modele kuszą i miewają fajne ceny tylko ja z tych szybkich jestem co to lubią wejść, przymierzyć, kupić i z tych leniwych co jak ciuch będzie w złym rozmiarze to będę czekać tyle z odesłaniem, aż termin minie. Dlatego zawsze kręcę nosem na zakupy w sieci gdzie jest 50% szans, że rozmiar będzie OK. Co do wyboru w sklepie stacjonarnym to masz rację, kiedy wchodzę np. w moim mieście do Li Parie, chciałabym co drugi stanik, ale portfel płacze :/

  • Reply
    elasz
    Sierpień 4 at 4:41 pm

    Aż sprawdziłam czy aby nie trafił mi się jakiś stary post , bo trudno było mi uwierzyć , że piszesz o czasie teraźniejszym. Doskonale wiem czym jest trudność kupna biustonosza związana raz z rozmiarem dwa z możliwą do sięgnięcia ceną . Jestem brafitterką , prowadzę sklep z bielizną w małej miejscowości liczącej niecałe 10 tyś mieszkańców. Tak się składa , że miejscowość w której mieszkam i prowadzę działalność ma wysokie bezrobocie oraz niskie dochody , ale czy to ma pozbawić kobiety możliwości doboru dobrego biustonosza.
    Zawsze staram się słuchać klientki i nie „wiedzieć wszystko lepiej” ale przyjść jej z pomocą.
    Wolę nie sprzedać niż mieć niezadowoloną osobę , która mój sklep będzie mijała szerokim łukiem . Po prostu nie mogę sobie na to pozwolić. Zakres rozmiarów jaki mam w sprzedaży to od 65B do 100G a jeśli jest taka potrzeba to zamawiam i większe .
    Nie chcę tu „nauczać” ale uwierz mi , że warto słuchać i etapami zmieniać własne , często błędne nawyki . Bo to , że klientka mówi , że nosi 90B nie znaczy , że taki jest jej rozmiar . Bywa zabawnie gdy po właściwej „diagnozie” z 90B robi się 75F, które nie jest zbyt ciasne i nagle biust jest w miejscu , w którym nigdy nie był , i nie są to okolice pasa. Często klientka po takiej przemianie mówi , że „o jestem szczuplejsza a mój biust nie jest wcale większy”. Taki tekst to sama radość dla mnie . Zachęcam do poszukiwań i nie poddawania się bo polscy producenci mają wiele do zaoferowania , w dobrych fasonach , wspaniałej kolorystyce i doskonałych materiałowo biustonoszach a cena czyni ich produkty jeszcze
    bardziej przyjaznymi dla nas tak klientek jak i sprzedawców.
    Piszę ten tekst z przerwami(obsługuję klientki) i widzę , że włączyła się stanikomania.blox.pl , która jest nieprzebranym źródłem informacji o biustach i tematach z nimi powiązanych , gorąco polecam . Pozdrawiam Elka brafitterka , posiadaczka biustu w „śmiesznym rozmiarze HH”(jak mawiają moje klientki).

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 4:57 pm

      Hej Elka, miło, że piszesz i wierz mi, ja wiem, że jak w każdej dziedzinie, są lepsi i gorsi specjaliści. Trafiałam wiele razy na fajne, pomocne, nienachalne brafitterki, tutaj opisałam sytuacje raczej utrudniające życie biuściastym więc skupiłam się na takiej, a nie innej historii z brafitterką w roli głównej. Dobrze napisała Stanikomania, trzeba też słuchać własnego rozsądku, zwłaszcza jeśli, tak jak ja wtedy, ma się za sobą dużo pomiarów, wizyt w salonach bielizny i wie się dobrze w jakim rozmiarze nam jest najlepiej (choć to czasem różni się delikatnie w przypadku różnych marek). Jestem zła na to, że ktoś wmawiał mi razy dziesięć, że nie mam racji, że mi się zdaje, że to się rozejdzie, ale i na to, że nie posłuchałam siebie. Nieważne, to w gruncie rzeczy jedna taka wpadka i to niewiele znacząca na tle całego wpisu. To super, że masz w sklepie taką rozmiarówkę, jestem pod wielkim wrażeniem! Pozdrawiam, posiadaczka biustu Giganta (G) :)

  • Reply
    Yuvenall
    Sierpień 4 at 4:29 pm

    Stanowczo dramatyzujesz;)

    Mam duży biust, wąskie podbiuście, talię, szerooookie biodra i wyjątkowo krótki tułów (to stanowczo największy problem) i jestem w stanie ubrać się za niewielkie pieniądze. Są polskie firmy stanikowe (np. Nessa), ich produkty może nie mają tak szalonego designu jak Frejki, ale pozwalają ostanikować się w granicach 100 zł (w promocji można je dostać nawet za 40-60 zł), a trwałość jest nieporównywalnie lepsza niż w H&M. Nie chodzi o to, że stanik dla małobiuściastej nie musi być tak wytrzymały jak większe rozmiary, najzwyczajniej w świecie rzeczy sprzedawane w H&M i pokrewnych sklepach zwykle są zrobione z materiałów, które szybko się zużywają, kulkują, rwą, niszczą, drapią, rozchodzą na szwach. Ich produkty mają starczyć na sezon, a nie dłużej, potem powinno się kupić kolejne i tak napędzać gigantów odzieżowych. Nie bez powodu podstawową zasadą bycia świadomym konsumentem jest hasło „nie stać mnie na tanie rzeczy”.

    W kwestii ubrań – szczerze proponuję sięgnąć do mniejszych marek, sklepów regionalnych (pomijając oczywiście firmy pro-biu Biu Biu, Urkye, Bravissimo itp.) oraz zaprzyjaźnić się z usługami krawca. Czasem przeróbka bądź uszycie od zera cenowo wychodzi bardzo opłacalnie, dodatkowo dostajemy rzecz unikatową i idealnie dopasowaną do swoich wymiarów..

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 5:04 pm

      Hejka, no trochę dramatyzuję, o to chodziło we wpisie :) ale wszystko co napisałam stanowiło dla mnie problem, z czasem zaznajomiłam się z odpowiednimi markami, sklepami itd. ale jakby na to nie patrzeć, była to droga mocno pod górkę, nie to co w przypadku mało i średnio biuściastych. Tak jak napisałam, kiedyś miałam większy biust niż obecnie, teraz z ubraniami jest całkiem OK natomiast pragnę zwrócić uwagę na dyskryminację biuściastych w sklepach z bielizną typu Calzedonia, Intimissimi, już lepiej jest w Esotiq czy Etam (celowo podaję te firmy ponieważ to one są najłatwiej dostępne, są w każdym centrum handlowym) gdzie często pani zza lady jest zdziwiona, że szukam rozmiaru 75GG i patrzy na mnie jakbym była z Marsa (moje doświadczenie z Calzedonią).

      • Reply
        Yuvenall
        Sierpień 4 at 6:18 pm

        Mało i średniobiuściaste też mają problemy (mały biust wbrew pozorom nie we wszystkim wygląda dobrze, też potrzebuje kształtowania, a marki regularnie ograniczają dolną część tabelki, tak samo sprawa się ma z małymi obwodami), szczupłe dziewczyny mają też różny wzrost, różną szerokość bioder, czasem mają szerokie plecy, chciałyby coś dopasowanego, a tu wszystko na nich wygląda jak oversize, i muszą ubierać się na dziale dziecięcym – polecam zerknąć na wypowiedzi dziewczyn w mniejszych rozmiarach, osobiście widzę sporo problemów. Trawa u sąsiada zawsze wygląda na bardziej zieloną;)

        Co do dyskryminacji – dla mnie to po prostu odmienny target i koncepcja takiego sklepu. Osobiście idąc do Rossmanna nie oczekuję, że dostanę tam rosyjskie naturalne kosmetyki, w przypadkowej kawiarni nie oczekuję Kopi Luwak, w Mc Donaldzie nie oczekuję dobrze zbilansowanych zdrowych posiłków wprawiającą w zachwyt Gordona Ramseya, w Biedronce nie oczekuję mięsa halal. Oczywiście to co napisałam jest mocno przerysowane, tak samo jak słowo „dyskryminacja’ w wcześniej podanym kontekście. Tak naprawdę nie istnieją sklepy „nie dyskryminujące” części klientów, zawsze są one skierowane do pewnych grup i nie ma możliwości żeby było inaczej (nawet Ewa Michalak często twierdząca, że tworzy bieliznę na każdy biust w rzeczywistości „dyskryminuje” dolną część tabelki, biusty lubiące tylko kroje, które obecnie nie są w produkcji, czy biusty oczekujące wzornictwa na europejskim poziomie). Zamiast oczekiwać, że firmy dokumentnie nie zainteresowane danym rejonem rynku zaczną produkować coś dla danej grupy, stanowczo lepiej wspierać tych producentów, którzy na konkretnych działach się skupiają. Świat na galeriach handlowych się nie kończy – co więcej, jest o wiele ciekawszy.

        • Reply
          Gburrek
          Sierpień 4 at 9:02 pm

          Dużo w tym racji i faktycznie poddałam się jeśli chodzi o poszukiwanie szczęścia w niektórych sklepach. Tylko czasem trochę mimo wszystko zazdroszczę paniom z 75D, które w miejsce mojego jednego biustonosza kupują od ręki w to miejsce dwa lub trzy, wcale nie brzydsze. Ale nie jest źle, wieczorem poprzeglądam zaproponowane pod wpisem strony, może być ciekawie :)

          • Yuvenall
            Sierpień 6 at 12:49 pm

            Swoje ostanikowanie zaczynałam od rozmiaru 70E, czyli plus minus odpowiednika 75D (zależnie od rozmiarówki) i nigdy w sieciówkach nie trafiłam na stanik leżący choć porównywalnie do tego z brafitterii. Może i design był ładny, ale jak wspomniałam wcześniej – jakość materiałów oraz kroje niestety w żaden sposób nie dawały sobie radny z moim (wówczas absolutnie bezproblemowym) biustem. Robiły mu krzywdę, w momencie, gdy wystarczyłoby szczególnie mu nie przeszkadzać. Z resztą – zajrzyj na balkonetkę, blogi stanikowe czy lobby mało-biuściastych, jakoś większość z nich naprawdę nie jest w stanie kupić od ręki dwóch-trzech staników;) Co więcej – w uświadomionych sklepach mają z kolei problem, bo środek tabelki najszybciej jest wyprzedany;).

          • Gburrek
            Sierpień 6 at 1:56 pm

            Rzeczywiście nie byłam świadoma takich problemów bo mając w najbliższym gronie kobiety z małym biustem nie słyszałam od nich nigdy narzekania, wręcz przeciwnie. Tak czy inaczej, małobiuściaste nawet jeśli nie zawsze znajdą dobry stanik, przynajmniej mogą spokojnie podbiec za autobusem bez obawy, że piersi poobijają im brodę ;-), mniej bolą je plecy, znajdą szybciej biustonosz czy kostium bez ramiączek, nie robią im się odparzenia od wielgachnego stanika w upał, no mam setki pomysłów na udowodnienie, że mimo wszystko mają łatwiej ;-)

        • Reply
          asdfghj
          Listopad 28 at 12:03 am

          Czy ja wiem… rzeczy, o których wspominasz to byłby raczej towar luksusowy dla tych konkretnych marek/ sklepów, a biustonosze to towar, by tak rzec, pierwszej potrzeby, której nie mogą zaspokoić kobiety z dużym biustem, idąc do ‚normalnego’ sklepu. Na tym trochę polega ten dramacik. Wieczne szukanie. Dałabym wszystko za mały biust (ok, wiadomo, małe biusty też są różne), nienawidzę swojego. Mam nadzieję, że zmniejszy się choć trochę od ćwiczeń.

          • Gburrek
            Listopad 28 at 9:30 am

            Nie namawiam na chirurga bo oczywiscie najlepiej najpierw poszukac mniej inwazyjnych rozwiazan, ale jednoczesnie bardzo dobrze znam uczucie nieakceptowania swojego ciala i dlatego warto gdzies z tylu glowy miec mysl, ze w ostatecznosci mozna skorzystac z opcji operacji redukcji piersi. Gdybys chciala pogadac pisz na kontakt@gburrek.pl :-)

  • Reply
    thedarksideoflight
    Sierpień 4 at 3:27 pm

    Skąd ja to znam… Dopiero na studiach uświadomiłam się stanikowo i zaczęłam nosić swój faktyczny rozmiar. Wcześniej były ogromne obwody, wżynające się ramiączka i piersi uciekające pod pachy bo nie mieściły się w miseczkach, cóż się dziwić, z 80-90D, a przez pewien okres 75DD awansowałam na 70G… Z ubraniami też nie ma lekko przy talii węższej od biustu o ok 30cm, dlatego długo dojrzewałam do tej decyzji ale dwa lata temu w końcu kupiłam maszyne do szycia :) uczyłam się powoli, powstaly bluzki, sukienki i tuniki ładnie dopasowane w biuście i talii ale dopiero przede mną szycie swojej pierwszej bluzki koszulowej ;)

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 3:45 pm

      Wow! Podziwiam za akcję z szyciem ponieważ sama kupiłam maszynę, ale zabrakło mi zapału i nic spod mojej igły nie wyszło oprócz skarpety Świętego Mikołaja na Święta. Co do rozmiaru, witam w klubie, ja podobnie, 75G zazwyczaj :)

  • Reply
    waruga_e
    Sierpień 4 at 3:10 pm

    Ups, kiedy pisałam moją informację, to widziałam tylko dwa komentarze. Po wysłaniu zobaczyłam więcej, no i to, że Kasica (Stanikomania) już udzieliła wyczerpującej odpowiedzi o na pytanie o sklepy. Jeśli mój komentarz nic nie wnosi, to proszę autorkę bloga o usunięcie :)

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 3:23 pm

      A weź daj spokój :)

  • Reply
    waruga_e
    Sierpień 4 at 3:08 pm

    Jeśli chodzi o koszule inne ubrania na duży biust to zdecydowanie polecam biubiu.pl

  • Reply
    Marta
    Sierpień 4 at 2:53 pm

    znam ten ból.. :) podzielę się patentem na koszule – przeźroczyste, plastikowe zatrzaski. Wszywasz 1 lub 2, zapinasz jak normalne guziki i nic nie widać :) Nie trzeba kombinować z agrafką.

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 2:57 pm

      Dzięki, zwłaszcza, że agrafka może się rozpiąć i wtedy jest ból, zdarzyło mi się :)

  • Reply
    oliko
    Sierpień 4 at 2:53 pm

    ad. 1. A ja się nie zgodzę w kwestii biustonoszy. Taki stanik z H&M będzie dobry przez miesiąc, może 2 maks. A biustonosz Frei spokojnie 3 lata. Rozkładając cenę na czas przydatności, Freya wychodzi taniej. Poza tym nawet na tym zdjęciu, które tu wstawiłaś widać jak niedobrany jest ten biustonosz z H&M – fiszbiny nachodzą na biust, mostek nie przylega.
    A obwody – ok, na samym początku może być ciężko się przyzwyczaić ale lepiej, żeby ciężar biustu opierał się na obwodzie a nie na ramiączkach. Plus może trafiłaś na firmy/modele z ciasnymi obwodami, to też kwestia brafitterek – w moim ulubionym sklepie dziewczyny zawsze uprzedzają czy dany model jest ciasny czy może luźny.

    ad 3. Każda z lepszych brafitterskim firm w ofercie ma doły do kostiumu w różnych rozmiarach i góry w rożnych. Można dobrać różne, dowolne kombinację rozmiarowe.

    ad 5. Co do koszul, polecam BiuBiu. Mają fajne modele koszul, sukienek, bluzek z różnymi pojemnościami miejsca na biust.

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 3:03 pm

      Moim zdaniem te staniki z HM, a jeśli nie z HM to nawet powiedzmy z Esotiq są tańsze, a do tego jeśli ma się przeciętnej wielkości biust, krzywdy nie zrobią nawet jeśli nie są wykonane z najwyższej jakości materiałów. Ważne, żeby były dobrze dobrane rozmiarem. Masz rację, są brafitterki i brafitterki, ja podzieliłam się przykładem kiedy to mimo moich sugestii, że będzie mi w danym modelu za ciasno bo po prostu to czułam, a miałam już doświadczenie w kwestii dobierania bielizny na mój biust, zapewniano mnie, że na 100% obwód powinien być ciaśniejszy i cóż, straciłam dwie czy trzy stówy. Nie zarabiałam wtedy dużo, dla mnie to był poważny wydatek, niestety stanika nie byłam w stanie nosić mimo prób i nadziei, że się wyrobi. A za cynk o BluBlu dziękuję :)

      • Reply
        oliko
        Sierpień 4 at 8:48 pm

        Esoti jeszcze, jeszcze ujdzie ;) ale widziałam nabiustnie u różnych dziewczyn sieciówkowe biustonosze (H&M, Cubus) i jedno wielkie nope.

        Każdy kiedyś się dał namówić na coś – u mnie w szufladzie też są takie stanikowe wpadki ;) Jedyna rada – szukać dalej innej brafotterki albo zakupy przez internet

        • Reply
          Gburrek
          Sierpień 4 at 9:08 pm

          Nabiustnie :D

        • Reply
          Małocycasta
          Sierpień 4 at 9:56 pm

          To prawda, dobra konstrukcja to podstawa, co widać nawet na biustonoszach dla małobiuściastych. Sieciówkowe staniki może są ładne, ale pod względem konstrukcji to jakaś masakra na fiszbinach. Dlatego mogłabym kupować nabiustniki w HaMach i innych, ale jak przymierzam te ich bieliźniane wytwory to wierz mi, że później z ulgą zakładam swoje ulubione Cleo (często-gęsto upolowane w promocji, więc mój portfel wcale aż tak bardzo nie cierpi).

          • Gburrek
            Sierpień 4 at 10:02 pm

            No dobrze, może argument z HM i Cubusem mało trafiony, w końcu nigdy nie nosiłam żadnego stanika z tych sklepów bo w żaden bym się nie zmieściła :D

  • Reply
    Stanikomania
    Sierpień 4 at 2:38 pm

    Proszę Pań, owszem – nie jest może łatwo, ale ja tam nauczyłam się kochać swój duży biust :-) Niektóre firmy specjalizujące się w dużych rozmiarach robią naprawdę piękną i dobrą jakościowo bieliznę. Owszem, większość z tych biustonoszy nich nie jest tania, ale ich noszenie jest przyjemnością, poza tym z czasem można nauczyć się polować na obniżki, nie tylko w Polsce (szczególnie w UK ten rynek jest bardzo rozwinięty). Brafitterki nie siedzą w naszej głowie i nie zawsze wiedzą, w czym jest nam najwygodniej – dlatego robiąc zakupy trzeba się kierować przede wszystkim własnym rozsądkiem i wyczuciem. Warto znać zasady brafittingu, ale przy tym brać zawsze poprawkę na nasz komfort, bo biustonosz nosi się przez wiele godzin każdego dnia, nie tylko kilka minut w przymierzalni :-)

    Ponieważ widzę, że Autorka ma już nieco rozeznania w sklepach i markach bielizny, dorzucę namiary na sklepy z ubraniami dla biuściastych kobiet:
    – polskie:
    http://biubiu.pl/
    http://urkye.pl/
    – angielskie:
    http://www.bravissimo.com/pepperberry/
    Wszystkie te firmy produkują koszule. Rozmiary w nich są podwójne: rozmiar konfekcyjny i rozmiar „biustowy”, zależny od wielkości piersi.

    Kostiumy dwuczęściowe marek „D+” kupuje się oddzielnie góra, oddzielnie dół, staniki zaś mają rozmiary „stanikowe”, nie S, M, L itp.

    Pozdrawiam wszystkie biuściaste i zapraszam na Stanikomanię ;-)

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 3:06 pm

      Właśnie, obniżki to jest świetna opcja i staram się za nie zaczajać. Dużo ofert znajduję w sieci, ale szczerze mówiąc, nie zdecydowałabym się na kupno bielizny bez możliwości przymierzenia.

      • Reply
        Stanikomania
        Sierpień 4 at 3:45 pm

        Ale przecież zawsze można zwrócić :-) Zwłaszcza że wiele sklepów oferuje już darmowe zwroty. Prawdę mówiąc nie pamiętam już, kiedy ostatni raz kupiłam stanik w naziemnym sklepie :-) A do polowania na okazje internet nadaje się zdecydowanie najlepiej.

      • Reply
        weronika
        Styczeń 4 at 10:52 am

        Wolę zamówić bez przymierzenia i zwrócić jakby co, niż spędzać godziny na przymierzaniu miliona niepasujących staników i ostatecznie nic nie kupić…

        Porównując ostatnie zakupy online do tych offline:
        offline – przymierzyłam ok. 10 staników, kupiłam 0
        online – zamówiłam 3, jeden zwróciłam…

  • Reply
    InnaIdea
    Sierpień 4 at 2:04 pm

    Jeju jakie to prawdziwe… a próbowałaś kupić biustonosz do sukienki z odkrytymi plecami? Szukałam równe 6 godzin, w różnych częściach miasta. We wspomnianym intimissimi ekspedientka usiłowała mi wmówić, że te biustonosze występują tylko w rozmiarze B, i tak nigdy model wiązany na żebrach nie będzie dobrze trzymał, więc B jest idealne do każdego biustu… a triumphie dowiedziałam się, że taki model wycofali…

    • Reply
      Gburrek
      Sierpień 4 at 2:17 pm

      Dobre, no ja niestety nigdy nie nosiłam sukienki z odkrytymi plecami tak samo jak nie dane mi było nosić topów bez ramiączek chociaż bardzo mi się podobają, no, ale niestety nie znalazłam biustonosza, który bez ramiączek utrzymałby ciężar moich piersi :) Silikonowe odpadają bo wżynałyby się za bardzo. Znam Twój ból!

      • Reply
        agi
        Sierpień 5 at 2:53 pm

        Wonderbra posiada wielkie miski bez ramiączek ! Trzymają :)

        • Reply
          Gburrek
          Sierpień 5 at 8:52 pm

          No co Ty mówisz, obczajam!

    Leave a Reply