Dom

Jak znaleźliśmy nasz dom

znalezc dom

Od około roku rozglądaliśmy się w temacie nieruchomości. Dotychczasowe mieszkanie lubimy, jest fajnie zaprojektowane i wcale nie takie małe, ale jednak dostosowane bardziej dla młodej pary, albo singla niż dla rodziny z dzieckiem i dużym psem. Oboje zgodnie zdecydowaliśmy, że chcemy mieszkać w domu, nie w bloku. Nawet, jeśli ten dom miałby się znajdować pod Warszawą. Tak zaczęły się poszukiwania.

W sieci

Zaczęliśmy od internetu. Strony z ogłoszeniami, z jakich korzystaliśmy to:

  1. domy.pl
  2. otodom.pl

Rady?

  1. Fajnie jest szukać wykorzystując opcję mapy. Wybieramy kryteria i wyselekcjonowane ogłoszenia widzimy jako punkty na mapie miasta, dzięki czemu łatwo zobaczymy gdzie nieruchomość się znajduje, czy jest blisko naszej pracy, metra, stacji kolejowej.
  2. Nie ma co spisywać na straty ogłoszeń zamieszczonych przez agencje. My też oczywiście woleliśmy je ominąć bo ich pośrednictwo dużo kosztuje, ale to bardzo ogranicza ilość wyników.
    Jeśli zainteresuje nas na przykład dom na niewielkim osiedlu, możemy spróbować samodzielnie go zlokalizować (to możliwe, sprawdziliśmy na własnej skórze). O ile sprzedający nie podpisał deklaracji lojalności z jedną agencją, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przejść z nim do bezpośrednich negocjacji.

Powiem szczerze, że przeszukiwanie setek ogłoszeń było dla mnie koszmarem. Czułam się przytłoczona ich ilością. Nie wiedzieliśmy w jakiej okolicy chcielibyśmy zamieszkać (zależało nam jedynie na względnie dobrym dojeździe do pracy) także nie mogliśmy zawęzić ilości wyników poprzez wpisanie dzielnicy. I tak to trwało i trwało, prawie rok, aż…pewnego wieczora razem usiedliśmy przed komputerem i zobaczyliśmy TO ogłoszenie. TEN ogród. TEN dom. Pierwszy raz obojgu nam zaświeciły się oczy. I właśnie ten dom kupujemy. Jedyny jaki odwiedziliśmy. Czasami tak bywa, że się wie i już.

Na targach mieszkaniowych

Historia nie byłaby jednak kompletna gdybym nie wspomniała o targach mieszkaniowych, na których byliśmy dwukrotnie. Raz były to targi warszawskie, drugi raz, piaseczyńskie. W obu przypadkach, nic specjalnego, mało stoisk. ALE. Te dwa niepozorne wydarzenia i tak wprowadziły w nasze poszukiwania kilka pozytywów dlatego jeśli głowa dymi ci już od poszukiwań, czemu nie, spróbuj.

  1. Mogliśmy szczegółowo wypytać specjalistę o zasady korzystania z programu MDM czyli Mieszkanie Dla Młodych (bardzo polecam dowiedzieć się więcej w tym temacie)
  2. Poznaliśmy fantastycznych panów z biura doradztwa kredytowego TRU Finanse, którzy są bardzo zaangażowani w pomoc klientowi (nie, to nie jest płatna reklama)
  3. Wzięłam udział w konkursie (Trwało to dosłownie chwilę: „Napisz co musi znajdować się w twoim mieszkaniu”) i wygrałam…pralkę. Jakby na to nie spojrzeć, w nowym domu się przyda!

Umowa przedwstępna podpisana, ale wciąż czeka nas jeszcze trochę formalności dlatego nie wstawiam jeszcze zdjęć. Trzymajcie, proszę, kciuki, żebym już wkrótce mogła to zrobić.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply