Dom

Przeżyć remont i się nie rozwieść. Dialogi damsko męskie

tata i synek dom

Remont. Disconnecting people. Generalny remont domu jest tyleż inspirujący, co męczący. Z jednej strony, spełniamy nasze marzenie. Z drugiej, po nocach śnimy o odpływie liniowym i rozmieszczeniu szafek w kuchni, a rano budzimy się zmęczeni z poczuciem, że nadal nic nie wiemy.

Remont to stałe poczucie zmęczenia

On: Wiesz co, jeszcze na dobre nic się nie zaczęło, a ja od samego myślenia ile roboty przed nami czuję się zmęczony!

Cóż, mam to samo.

Łazienka

Ustalamy rozmieszczenie urządzeń w łazience.

On: Pralka musi być pod blatem!
Ja: Ale wtedy zostaje bardzo mało miejsca na szuflady pod umywalką! Gdzie my będziemy wszystkie kosmetyki trzymać?
On: Odpowiedz sobie na jedno, podstawowe pytanie. Chcesz mieć łazienkę praktyczną czy ładną?

Pf, oczywiście, że ładną.

Rozmawiamy z projektantem

Dyskutujemy na temat wyglądu naszej kuchni.

Ja: No i wie Pani, tutaj chciałabym mieć taki kącik kawowy, a nad nim półki
On, wtrącając się: Pełne misek z ciastkami

Heloł, to chyba oczywiste.

Poszukiwania fachowców

W sieci znalazłam namiary na firmę, która podobno ma duży i tani asortyment płytek. Jedziemy tam. Na miejscu okazuje się, że to jakieś podwórze z małą budką. Budka okazuje się celem naszej podróży. W budce urzęduje Pan, nazwijmy go, Marian.Na forach internetowych wyczytałam, że facet zna się na rzeczy, ale na pierwszy rzut oka wszystko wygląda creepy. Spodziewaliśmy się chyba jakiegoś centrum budowlanego. Marian mówi nam, że wzory płytek możemy obejrzeć po drugiej stronie podwórza, a kiedy zdecydujemy się na wzór, możemy wrócić i wspólnie omówimy projekt łazienki. Zamykamy za sobą drzwi i idziemy na oględziny.

On, po pięciu minutach: I co? Uciekamy?

I w sumie, na tym moglibyśmy poprzestać. Jednak ja walczyłam z własnym sumieniem.

Ja: Ej, no musimy się chociaż pożegnać, powiedzieć, że rezygnujemy czy coś
On: OK
Ja: No to chodź!
On: Ty idź, ja uciekam
Ja: Ty idź!
On: Ty idź, szybko powiedz, a ja będę czekał z odpalonym silnikiem!

A tak wyglądały nasze pierwsze pogaduszki

Pan w sklepie: Mają Państwo plan łazienki?
My: Tak, proszę
P: Ustawienie zostaje?
My: Nie wiemy
P: Płytki wybrane?
My: Nie
P: Kolor?
My: W sumie to nie wiemy

Zdecydowanie bardzo.
Bardzo.

A na koniec akcent świąteczny.

Wielkanoc w rodzinnym gronie

Dzidziuś usadawia się na podłodze u dziadków, żeby majstrować przy telewizorze.

Babcia: Czekaj, już ci daję coś pod dupkę, żebyś nie zmarzł. O, jest jakiś koc!
Ja: Mamo, ale to szal, który dostałaś ode mnie pod choinkę!
Babcia, zmieszana, ale jakże szczera: Ojej, zapomniałam, że to od ciebie!

 

 

 

 

 

Zapisz

You Might Also Like