Życiowe

Całe życie z wariatami. Moje historie z ostatniego tygodnia

cale zycie z wariatami

Widzę martwych ludzi to słynna kwestia chłopca z filmu szósty zmysł. Ja ostatnio widzę dziwnych ludzi. Opcje są dwie. Albo dziwni ludzie mnie prześladują, albo to ja ich przyciągam bo, jak to mówią, ciągnie swój do swego. Warto przeczytać, chociażby ze względu na historię modlącej się pani z autobusu. Całe życie z wariatami!

Kiedy ranne wstają zorze. W Mordorze

Wsiadłam do autobusu i ruszyłam w poranną podróż do Mordoru (zagłębie warszawskich korporacji) kiedy usłyszałam przy uchu dziwne szmery. Zanim zorientowałam się skąd dochodzą zobaczyłam ją, przebierającą usteczkami, czterdziestoletnią panią i zrozumiałam, że te szmery to jej szept. Szeptała, ale na tyle głośno, że zwracała uwagę współpasażerów. Zdrowaś Maryjo łaskiś pełna, Pan z Tobą, i tak w kółko. Delikatnie zmierzyłam ją wzrokiem, żeby pobieżnie ocenić jej stopień poczytalności. W końcu gdyby Pani nie modliła się po polsku, a po arabsku, założę się, że na najbliższym przystanku autobus by opustoszał. Polska zdrowaśka uśpiła nieco moją czujność. Do czasu. Kiedy pani pomiędzy zdrowaśki zaczęła między wrzucać żarliwe prośby o wybaczenie, zaczęłam czuc niepokój. Głośno szeptała: Wybacz mi panie za to, że, i cholera, tu ciężko było dosłyszeć za co. Zaczęłam zastanawiać się czy nie  prosi o to wybaczenie na zapas bo właśnie coś na nas szykuje. Mordor jednak czekał, godzina dziewiąta miała wybić za kwadrans więc nie było czasu na zabawę w zmianę autobusu. No i wymodliła! Kontrola bilecików! I wierzcie bądź nie, ale, tak jak stała blisko mnie tak, o ile mnie oczy nie mylą, nie sprawdzili jej biletu!

Rowerem przez wieś

Już nikogo nie dziwi przechodzień, który mówi do siebie. Oznacza to tylko tyle, że korzysta z zestawu słuchawkowego i rozmawia właśnie z kimś  przez telefon. A co, jeżeli orientujesz się, że w jego uchu nic nie ma? No właśnie. Pod naszym nowym domem, który odwiedzam coraz częściej w związku z remontem, co jakiś czas pojawia się pan na rowerze. Również wczoraj. Jechał i śmiał się do rozpuku jakby ktoś opowiedział mu właśnie najlepszy kawał na świecie. No wprost turlałby się ze śmiechu gdyby nie fakt, że pedałuje. A, że jechał bardzo wolno to jego donośny rechot akompaniowany wycieraniem łez w rękaw, odbijał się od budynków przez dłuższą chwilę zanim zniknął za rogiem. Zdążyłam się przypatrzeć: nie miał zestawu słuchawkowego.
We. Are. Fucked.

Popka

Zawsze lubiłam wyzwania i psychologiczne łamigłówki i chyba dlatego związałam się z takim, a nie innym facetem. If you know what I mean.

W telewizji leci Świnka Peppa, nazywana przez nas Świnką Popką od czasu kiedy przypadkowo okazało się, że nasze dziecko uwielbia bit piosenki Popka z Gangu Albanii, Prawdziwa Dama (Prawdziwa dama to twoojaaa mamaaaa, to twoja mamaaaaaaaaa. Nie radzę puszczać małoletnim, sobie w sumie też nie). No więc Świnka Popka leci w telewizji, kiedy on, całkiem poważnie, konstatuje.

– Wiesz – pauza – zauważyłem, że w wersji angielskojęzycznej, słowa Peppy pokrywają się z ruchem jej ryjka.

Także tak.

You Might Also Like

  • Oj swinka Peppa to przeboj takze w moim domu. hi hi hi. Ja po prostu patrze, jak przy Peppie grzecznieja moje dzieci i mam chwile oddechu dla siebie. Dziekuje Peppo. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Ja jeszcze lubię Timmy :D