Dom

10 oznak, że mieszkasz na wsi

na wsi

W zeszłym tygodniu przeprowadziliśmy się do nowego domu. Bez podłogi, bez mebli, z foliowym workiem na śmieci na stole zamiast obrusu, ale nikt nie mówił, że będzie lekko. Ważne, że na swoim. Jeszcze tylko meldunku mi brakuje, żeby w stu procentach nazwać się wieśniakiem. I, żeby nie było, mówię to z dumą bo decyzja o wyniesieniu się z miasta była wyborem całkowicie świadomym, dokonanym z premedytacją. Teraz pozostaje mi cieszyć się tą sielską ciszą i spokojem. Oh wait, mieszkamy niedaleko lotniska.

Jeszcze nieco po omacku, ale poruszam się po tej naszej wiosce coraz pewniej i zapuszczam coraz dalej. I co jakiś czas znajduję się w sytuacji która uświadamia mi, że to mieszkanie poza cywilizacją dzieje się naprawdę.

Katarzyna Figurka

1.

– A wiesz, że niedaleko mamy sklep czynny do północy? – mówię podniecona nowym odkryciem
– A którędy tam szłaś?
– W lewo, w prawo, prosto i potem skręciłam przy figurce

A poza tym. Wiesz, że mieszkasz na wsi gdy

2.

 Na zakupy musisz wybrać się do sąsiedniej miejscowości. Tam zauważysz, że ekspiedientka do pana, który stoi przed tobą w kolejce z piwem w dłoni, woła po imieniu: Co tam Rysiu/jak tam życie Andrzejku? (i to jest nawet fajne :-))

3.

Wychodząc z pracy dzwonisz do twojego faceta i pytasz czy nie przywieźć mu czegoś z miasta.

4.

W okolicy nie masz ani jednego pubu. Za to jest solarium Oliwia, salon fryzjerski Karolcia i kosmetyczny, Bożenka.

5.

Wszedzie są ślimaki.

I olbrzymie komary.

6.

Do pracy jeździsz pociągiem. Kiedy nie przyjeżdża, wpadasz w panikę, bo to twoja jedyna opcja na dotarcie do pracy.

7.

Nikt komu mówisz o przeprowadzce nie kojarzy nazwy twojej miejscowości.

8.

Goście nie mogą do ciebie trafić.

9.

Więc w końcu zmuszony jesteś wyjść z domu w jego kierunku. Wychodzisz więc, tak jak stoisz, w twoich antygwałtowych, gumowych trepach, w których właśnie myłaś okna. Pewnie i tak po drodze nie miniesz żywej duszy.

Nasze rendez-vous

10.

Babcia nocowała u nas tego dnia.

– Może wykorzystamy okazję i pójdziemy na spontaniczną randkę? – zaproponował on.
.

.

.

Spojrzeliśmy na boki, na siebie, jeszcze raz na okolicę i jak na trzy cztery skonstatowaliśmy:

– Tylko gdzie…

Nasze rendez-vous, tylko w wyobraźni. Serio.

Drobne obawy

Lato to idealny czas na przeprowadzkę na wieś. Jest zielono, spokojnie i wizja śniadania we własnym ogrodzie, bez widoku skierowanych na niego kilkudziesięciu balkonów, nastraja rewelacyjnie. Ciekawe co będzie zimą. Oby nie skończyło się jak z domkiem w Karkonoszach.

 

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply
    MieszkAnka
    Czerwiec 17 at 11:41 am

    Mieszkam na tej wsi od 17 lat i stwierdzam niestety, że od jakiś 7 przestaje nią być :/ pojawiły się korki, bywa że na chodnikach jest taka fala ludzi, że trudno się wyminąć. A trzeba wiedzieć, że chodniki u nas są bardzo wiejskie czyli bardzo wąskie ;) Na peronie czarno od ludzi jadących w stronie W-wy. Za torami powstaje istne miasteczko domów jednorodzinnych.
    Ale poza tym kocham to miejsce i cenię sobie tez to, że mogę w swoich atygwałtach, gumowych trepach iść do sklepu, a z sąsiadami spędzać miłe pogawędki podczas prac ogrodniczych i zorganizować spontanicznego grila :)

    • Reply
      Gburrek
      Czerwiec 17 at 12:06 pm

      Cześć sąsiadko :) Miło przeczytać, że po 17 latach nadal podoba Ci się w tych stronach. Ja wciąż dopiero odkrywam okolicę i jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Wiedziałam, że nie będzie tu pubów czy że powrót z nocnego wypadu do centrum może być bardziej skomplikowany (chociaż takie akurat uskuteczniam raz na rok pewni, taka ze mnie imprezowiczka). Ale ten ogród, ta cisza (kiedy nie leci samolot :-)), to mniejsze lansowanie się ludzi naokoło ;-) i dom, duży, przestronny, mój. Myślę, że najbliższym sprawdzianem może być zima i chociażby to jak radzą sobie z nią Koleje Mazowieckie, mój główny obecnie środek transportu. Pozdrawiam!

  • Reply
    miejscowy ogrodnik
    Czerwiec 12 at 11:14 pm

    Brak pubu to rzeczywiście tutaj utrapienie. A te „wielkie komary” to Komarnice – ludzi nie gryzą, jedynie roślinki ;)

    • Reply
      Gburrek
      Czerwiec 13 at 2:37 pm

      No tak słyszałam, że nie gryzą. Ale fakt, że ciągle jakieś komarze trupy muszę zmiatać z parapetów, bleee :D

  • Reply
    Dominika W.
    Czerwiec 9 at 11:30 am

    Dla niektórych brzmi jak bajka :D

  • Leave a Reply