Ja

Starasz się – nikt nie doceni, a spróbuj tylko raz się zagapić!

długie nogi

Kochany pamiętniczku, nie zgadniesz jaka niesprawiedliwość losu mi się dzisiaj przytrafiła.

Wstałam rano, zaprowadziłam dziecko do żłobka, ba, wcześniej to ja mu nawet obiad przygotowałam, zupełnie jakby mnie coś opętało. Powiem więcej, uprasowałam sobie koszulę, a przecież zwykle grzebię w szafie tak długo aż znajdę coś, co nie wymaga użycia żelazka. Ewidentnie to był mój dzień. Do czasu. Zadowolona z siebie, z rozwianym włosem, przez wiatr, który koszulę na moim brzuchu opinał tak, że widać było zgubione w ostatnim czasie kilka kilogramów tryumfalnie wkroczyłam do pociągu, który również się postarał i przyjechał na czas. W ogóle, przyjechał. Tak więc kiedy minął mnie kontroler, zamiast zestresować się jak to robią źli i nieuczciwi ludzie, ja dalej, spokojnie przeglądałam Fejsbuka. Dopiero kiedy pan z terminalem stanął przy mnie tak już całkiem, całkiem blisko i wyciągnęłam bilet, zauważyłam, że dokument ważny był do czternastego lipca. I tu w moich zwojach mózgowych nastąpiło zwarcie. Idealny świat, na te kilka chwil się zatrzymał. Ale jak to? Akurat, k^&$a, dziś, kiedy byłam wzorem wszelkich cnót. Z mojej twarzy emanowało jednocześnie tak wiele emocji: złość, szczęście, strach, zdenerwowanie, spokój, zdziwienie.

 12042871_970227766368148_2874749879359259486_n

Od niedowierzania, przez wyparcie, że może jednak dzisiaj jest czternasty, aż, w ostatnim ułamku sekundy kiedy kontroler chwycił mój bilet w dłoń, po dramatyczną ułudę, że nie zwróci uwagi. Piętnasty lipca. Piątek. Dzień, w którym zasiliłam Koleje Mazowieckie kwotą osiemdziesięciu polskich złotych. Przez miesiąc jeździłam z opłaconym biletem i nikt tego nie sprawdził i nie docenił, a jak tylko stracił ważność, kontrolaaaaaaaaaaa. Ale co ja ci będę tłumaczyć, spróbuj raz się nie pomalować i pójść do marketu – spotkasz eks, zostaw generalne porządki na jutro – jeszcze dziś odwiedzi cię teściowa, nie ogól nóg – trafi ci się randka życia.  W sumie, to ja chyba jutro nie ogolę.

You Might Also Like

  • M.

    Moja pierwsza myśl? Skąd ja to znam… :) Trafione w punkt. Takie już jest to nasze życie.
    Ale wiesz co? Z tymi nogami, to masz rację. Ja chyba też nie ogolę ;)

    • Niech nam na dobre wyjdzie :)