Teksty

Kontroler ze złotym sercem. Anegdota pociągowa

kontroler

Kochany Panie kontrolerze.

Pierwszy raz zobaczyłam Pana dzisiaj rano kiedy wchodziłam do pierwszego przedziału pociągu dobrze znajomej mi relacji, żeby dojechać do pracy. Nie zdziwiła mnie Pana obecność, w końcu codziennie wsiadam tu właśnie po to, żeby kupić bilet u jednego z Pana kolegów. Pierwszy wagon to jedyne miejsce, w którym mogę to zrobić. Tym razem jednak wsiadłam spłukana. Byłam zdenerwowana bo z góry wiedziałam, że pojadę na gapę i że grozi mi mandat. Przyznam otwarcie, miałam nadzieję, że paradoksalnie miejsce w pierwszym wagonie uchroni mnie przed kontrolą. Zwykle kolejka po bilety jest tu tak duża, że szanse na to, że wysiądę zanim zamknie Pan swój poranny kramik były całkiem spore. Nie tym razem. Tym razem był Pan z kolegą i wszystko szło taaaaak sprawnie. Jak cholera. Ze spuszczoną głową czekałam na wyrok, jednocześnie nerwowo próbując reaktywować niedziałającą aplikację SkyCash na telefonie, który po ostatnim zderzeniu z twardym podłożem pozostawał w nieodwracalnym, blokującym dostęp do aplikacji, trybie bezpiecznym. Co by nie mówić, walczyłam do końca. I wtedy stał się cud. Pana kolega, ruszając na podbój pociągu, przeszedł obok mnie i najwyraźniej uznając, że nikt głupi bez biletu nie stałby przecież w pierwszym wagonie pełnym kontrolerów, zaczął sprawdzanie od osoby, którą miałam za plecami. Pan z kolei spokojnie siedział sobie na ławce, a cel mojej podróży był bliski. Nagle jednak Pan wstał. I się zaczęło. Dzień dobry ponownie, tu Panią pamiętam, tu Pani ma bilet, Pan kupował, kojarzę, dziękuję, tu jest bilecik – zaczął Pan sprawdzać pierwszy wagon. W końcu poszedł Pan do mnie, i jakby zupełnie pro forma, w końcu kto głupi stałby bez biletu w pierwszym wagonie, poprosił mnie Pan o potwierdzenie, że mój bilet również został już skasowany. Tylko, że, wie Pan, ja to z kłamaniem taki typowy Czesław jestem. Powiedziałam prawdę, że tu niedziałający Skycash, że ja bardzo przepraszam i że wiem, że mandat, ale mam tylko trzy trzydzieści. Spojrzal Pan na mnie, zapytał o cel podróży, odwrócił się na pięcie i wrócił na ławkę. Kocham Pana, Panie kontrolerze. Informuję, że pensja wpłynęła, powrotny bilet skasuję, a dla Pana będę codziennie wozić w torbie czekoladkę. Do następnego :-)

Zapisz

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply