Ja

Moje nieudane zakupy w TK Maxx

tk maxx

Dzień wolny. Postanowiłam wybrać się do TK Maxx.

Kto zna ten sklep, ten wie, że albo się go kocha, albo nienawidzi. Zbiorowisko wszystkiego, od cukierków po buty, od słuchawek po bieliznę i garnki. Moje królestwo :-) Potrafię spędzić tu długie godziny dopóki nie siądą mi plecy i psychika.  Bo prawda jest taka, że każde TK Maxx wyposażone jest w co innego, a miliony pojedynczych sztuk posegregowane tyle-o-ile doprowadzają mnie w końcu do otumaniającego oczopląsu. Dlatego często wychodzę stąd z pustymi rękami, jednak upolowane raz na sto lat cenne TK Maxxowe łupy sprawiają, że prędzej czy później będę chciała tu wrócić. To tu kupiłam ulubione okulary, buty i kurtkę i to tu mogę w nieskończoność łazić po sektorze „dla domu”. Do tej pory pamiętam nasz pierwszy raz. Przenieśmy się na chwilę do Wrocławia, do mojej pierwszej pracy. Biuro znajdowało się w usytuowanym niedaleko rynku, centrum handlowym „Renoma”. Górne piętra budynku zajmowane były przez korporację. Pewnego pięknego dnia, a było to jakieś siedem lat wstecz, na parterze „Renomy” miało miejsce uroczyste otwarcie TK Maxxa. Z tej okazji, w całym sklepie, pomiędzy asortymentem, ukryto określoną liczbę złotych wieszaków. Klient, który znalazł wieszak, dostawał bon na zakupy. Chyba już wiecie, co robiliśmy podczas przerwy na lunch :-) Tym bardziej, możecie sobie wyobrazić, z jakimi emocjami wkroczyłam wczoraj do TK Maxxa, w którym nie byłam przeszło rok ze względu na ciągły brak czasu. Aż do wczoraj. To miał być piękny dzień. Już w metrze czułam ekscytację na samą myśl – zakupki. Te wąskie, ruchome schody, te akcesoria, te torby, te ciuszki, ten dział dla dzieci! Ach, wszystko tu jest – myślałam rozmarzona – tylko ja, bezkres wieszaków i półek. Dotarłam. Wysiadam. Jestem. Wjechałam wąskimi, ruchomymi schodami na górę i z przyśpieszonym biciem serca rozejrzałam się na boki. Na te akcesoria, na te torby, na te ciuszki, na ten dział dla dzieci. Szczęście było tak blisko.

I wtedy zgasło światło. „Ewakuacja” – they said. „Prosimy o udanie się w stronę najbliższego wyjścia” they said.

KONIEC.

 

Zapisz

Zapisz

You Might Also Like

  • olive85

    Hahaha. Prześwietne :)