Lifestyle

Czy warto reagować na agresję?

Dzień dobry, jestem Karolina. Przez niektórych nazywana już teraz żydówą, KODziarą i kłamliwą ku&wą.

Wszystko za sprawą tekstu „Katolicyzm po polsku. Jak zostaliśmy zaatakowani w centrum Warszawy, w Cafe Foksal”, który mając na celu wywołanie dyskusji społecznej na temat bezpieczeństwa i tolerancji, okazał się być dźwignią uruchamiającą lawinę agresji. Agresji, przeciw której został skierowany.

Nie sposób nie odnieść się do komentarzy, które od dwóch dni pojawiają się pod nim, pod moim imieniem, nazwiskiem i wizerunkiem. Nie jestem już anonimowa, a podobno nawet łatwo mnie odnaleźć i załatwić.

O to pytaliście

Tytuł poprzedniego tekstu nie był ani przypadkowy, ani skierowany przeciwko katolikom. Był celowy, za to nacechowany ironią bo ironią było nazwanie się przez barmankę „głęboką katoliczką”. Cenię katolików, Polaków, Żydów i barmanów. Jeżeli nie gardzą, nie pomiatają, nie atakują. Jeżeli szanują. I to jedyny podział jaki znam.

Sylwestra spędziliśmy pod Pałacem Kultury. W Cafe Foksal spędziliśmy około trzech godzin. Spacerowaliśmy Nowym Miastem i wstąpiliśmy do pierwszego, przypadkowego pubu, który był wolny. Czy tak ciężko zrozumieć, że dlatego, dzwoniąc na policję nie znałam jego adresu i nazwy?

Rozmawialiśmy o pracy, dzieciach, psach, imprezach i podróżach. O niczym, czego mogę się wstydzić, a na pewno, nie wierzę, że to piszę, nie o Najświętszej Panience i cytując Portal Warszawski, wyższości religii judaistycznej nad katolicką. Raczej o babci przyjaciela, która od dwudziestu pięciu lat mieszka w Izraelu, o tym jak poznała męża, Żyda, o architekturze synagog i wreszcie o tym, że znani naszemu przyjacielowi Żydzi, imponują mu pracowitością. To właśnie ten tekst sprowokował komentarz barmanki: Jestem katoliczką. Idźcie rozmawiać o Żydach gdzie indziej. Absurdalne i nie do uwierzenia? Tak! Ale właśnie dlatego tak dobrze tę sytuację pamiętam. Dlatego nie postanowiliśmy skulić się i zamilknąć, ani wyjść, szczególnie kiedy zaczęto nas obrażać, a na straszenie nas policją odpowiedzieliśmy pewnie: proszę dzwonić. Jednak to nie barmanka zadzwoniła na policję, ale ja i mój partner.

Czy piliśmy alkohol? Tak! To był Sylwester! Nie byliśmy jednak nieświadomi tego, co dzieje się wokół nas.

Czy rozmawiałam z właścicielką restauracji? Tak. Okazało się, że Pani nie kontaktowała się jeszcze z barmanką, za to poprosiła mnie o spotkanie, a w międzyczasie, o wyciszenie sytuacji. Zgodziłam się mówiąc, że poczekam na jej relację. Zgodnie z obietnicą, nie odpowiadałam mediom pomimo, iż kontaktowały się ze mną wielokrotnie. Niestety, jak się okazało, w tym czasie, kontaktowała się z nimi Pani Żelezik, przedstawiając własną wersję wydarzeń potwierdzaną przez anonimowych świadków. Dzwoniłam w tej sprawie do Pani Żelezik. Nie odebrała mojego telefonu.

O to pytam ja

Pojawiają się pytania.

Czy jako autorka wandalizmu, wzywałabym policję?

Czy na prywatne rozmowy w miejscu publicznym nałożona może być cenzura?

Czy jako osoba wiodąca spokojne życie, mama i pracownik, opisywałabym całą historię tylko po to, żeby podbić sobie popularność bloga, który traktuje o zupełnie innej tematyce ryzykując utratę dobrego imienia, gdyby naprawdę zaistniała sytuacja mną nie wstrząsnęła? Nie byłoby warto.

Czy warto reagować na agresję?

Za to, pomimo wszystko, nadal uważam, że warto przeciwstawiać się agresji. Chociaż to jest cholernie trudne. Warto powiedzieć stop, dopóki nie jest za późno. I taki był od początku cel mojego wpisu chociaż nie każdy dobrze go zrozumiał. Nienawiść nienawiścią? Bez sensu.

Zdjęcie: mapio.net

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

You Might Also Like

  • Arek Popławski

    Pisze Pani tekst pod tytułem „Katolicyzm po polsku” .. żeby za chwilę lawirować, że w sumie to nie był skierowany przez katolików. Trudno o większą hipokryzję. Próbuje Pani uciec o odpowiedzialności za swoje zachowanie, zmieniając temat, że ktoś używa wobec niej określeń „kodziara” czy „żydówa”. Tyle, że nikt tego nie widział ani nie słyszał, natomiast zachowanie Waszej grupy w Cafe Foksal już tak. Życzę dużo zdrowia w Nowm Roku i pokory oraz odwagi w przyznawaniu się do błędów

    • Panie Arku, daje Pan sobą manipulować jak małe dziecko. Życzę zdrowia i wyobraźni.

  • Arleta

    No cóż – myślę że śa Ludzie dla których każdy sposób jest dobry na zdobycie popularności…
    Pozdrawiam

  • o tempora, o mores

    Niech Pani nie odpuszcza i idzie do sądu. Z tego co widziałam prawnicy oferowali pomoc. Barmanka zza baru słynie z prawicowych poglądów i skłonności do delikatnie mówiąc anmusztrowania klientówo innych poglądach.

  • Shakuahi

    Przerażają mnie komentarze pod tym wpisem i tym poprzednim.
    Trafiłam tutaj, zapewne jak większość z Państwa, przez losowy artykuł w sieci. Początkowo moje zdanie było jasne – kelnerka nie miała prawa ingerować w prywatną rozmowę, niezależnie czego by ona dotyczyła. Nie raz byłam w lokalach, słyszałam, jak ludzie przy sąsiednim stoliku rozmawiają na tematy, których słuchać bym nie chciała, ale nie wyobrażam sobie żeby się do nich wtrącać i sugerować zmianę tematu. Po prostu starałam się nie wsłuchiwać w ich konwersację. Ale potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której dochodzi do niepotrzebnego incydentu – goście może są bardzo głośni, kelnerka zmęczona, nadgorliwa, reaguje zbyt impulsywnie, ktoś się oburza, ktoś kogoś szturchnie i nagle wybucha afera. Czy tak było? Nie wiem. No właśnie. Nikt z nas tego nie wie. Rozumiem, że można stawać po jednej albo drugiej stronie konfliktu, kiedyś czytałam artykuł mówiący o tym, że nasz mózg, zależnie od prywatnych preferencji, niejako filtruje otrzymane informacje, przez co nieświadomie już na starcie bardziej wierzymy jednej stronie albo dokładniej zapamiętujemy informacje popierające naszą tezę (czyli np. jeśli wierzymy, że globalne ocieplenie jest prawdą, to bardziej zapamiętujemy fakty je potwierdzające, bardziej wierzymy naukowcom, którzy w nie wierzą). Ile w tym prawdy – nie wiem, ale wydaje mi się, że jest w tym trochę prawdy. Dlatego w pierwszej reakcji uwierzyłam Gburrkowi, dlatego w drugiej zaczęłam kwestionować własny osąd. Teraz nie stoję po żadnej stronie. Nie znam stron konfliktu, nie było mnie tam, nie mam też żadnego interesu w angażowanie się w tą sprawę. Wiem też, że świat ma w dupie moje zdanie. Ale przeraża mnie ta lekkość, z którą Internauci wydają sądy. Przecież każdy z Was jest normalnym człowiekiem, na pewno nie raz sami staliście się obiektem absurdalnej plotki, uczestniczyliście w wydarzeniu, o które potem pytali was znajomi i przedstawiali zasłyszany od kogoś innego, absurdalny bieg wydarzeń. Niezależnie od tego czy jesteście z jednej czy z drugiej strony sporu, czy naprawdę uważacie, że jest to w porządku, zwyzywać człowieka, zmieszać z błotem, nie mając gwarancji jak naprawdę przebiegło całe wydarzenie? W incydencje uczestniczyło wiele osób z tego co rozumiem i nie oszukujmy się, do incydentu nie doszłoby, gdyby tylko jedna osoba była winna, raczej złożyło się na to wiele czynników, z pewnością obie strony dołożyły swoją cegiełkę do powstania konfliktu, dlatego tym bardziej nie można nikogo tutaj stygmatyzować i możemy jedynie sami sobie zrobić wewnętrzny rachunek sumienia (który nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem tutaj, a ze zwykłą moralnością) i zastanowić się jak byśmy się sami zachowali w podobnej sytuacji – gdyby kelnerka nas uciszała, gdybyśmy byli ową kelnerką i usłyszeli słowa, które są dla nas największą obrazą, gdybyśmy byli owymi przyjaciółmi kelnerki, jak byśmy zareagowali, gdybyśmy zobaczyli, że dobra koleżanka jest atakowana przez osoby nam nie znane? Takich scenariuszy można pewnie wiele wymyślić, każdy jest mądry komentując z boku, w oparciu o strzępy informacji, które można dowolnie modyfikować, ale w prawdziwym życiu często nasze własne zachowania nas zaskakują.

  • kapitan.kirk

    <<>>
    Hmmm, tytuł brzmiał: „Katolicyzm po Polsku. jak zostaliśmy zaatakowani…” etc. Czy to znaczy, że jeśli np. nie spodobały mi się warunki w izraelskim hotelu, to mogę tekst o tym traktujący zatytułować: „Uczciwość po żydowsku. Jak mnie oszukano…” etc. – i nie będzie to w żadnym razie obraźliwe…?
    Nie byłem świadkiem opisanych wydarzeń, chyba nigdy nie bylem w tej knajpie i z całą pewnością nie jestem rasistą, więc nie chcę się za bardzo wymądrzać. Jednak – co piszę jako człowiek z niemałym doświadczeniem po obu stronach baru ;-) – szczerze mówiąc, wersja podana przez Pani oponentkę bardziej trzyma się kupy pod względem logicznym.
    Pozdrawiam

  • Animon

    NIedobrze mi sie robi od takich komentarzy.
    Rozumiem ze bylas/byles naocznym swiadkiem wydarzen, przez co uzurpujesz sobie prawo do oceny?
    Lepiej sie czujes jak kogos zwyzywasz w inetrnecie? Lepiej Ci wtedy jak spogladasz w twarz przed lustrem?
    Smutno mi.
    Wiecej zyczliwosci w nowym roku.

  • Ja znam i nie wiem co masz na mysli z tym typem. Wlaśnie dlatego że znam jestem przekonana ze to co napisala jest prawda… Nie wiem natomiast czemu maja sluzyc Twoje wynurzenia?

  • Edek z Fabryki Kredek

    Wypowiedziala sie agentka mosadu ;0)
    Definicja antysemityzmu:
    Antysemita – dowolne stworzenie ktorego zydzi nielubia lub nienawidza
    Antysemicki czyn – dowolny czyn ktorego zydzi nielubia lub nienawidza

    • Edek z Fabryki Kredek

      Weszlo w zlym miejscu ;0)

    • Może się naucz po polsku najpierw?

  • Paton

    Tak czy siak knajpa do zaorania. Możecie już dziś zacząć szukać sobie nowej pracy. Miłego dnia.

  • Klara

    Ja wierzę autorce tego posta. I uważam, że takie tematy powinny być poruszane, a nie przemilczane. Od czytania pewnych mściwych komentarzy aż słabo się robi. Domyślam się jak to musi wpływać na Pani psychikę. Popieram Anię i przesyłam wsparcie, wiedz Karolino, że jest pełno ludzi, którzy Ci wierzą, wspierają Was i podzielają Wasze zdanie.

  • Lubisz

    Np. ten cały Cezet to stara baba jest. Nienawistny moher. Kilka razy w tygodniu w kościele.
    Szkolona Rydzykiem. Analiza psychologiczna zawsze mi się zgadza.

  • Ania

    Karolina – ja jestem z Tobą. Tylko mogę domyślać się jaką macie teraz atmosferę w domu i jak te emocje mogą odbijać się na młodym. Wiem, że takie wirtualne wsparcie niewiele daje ale tyle mogę i naprawdę myślę o Tobie bardzo dobrze i stoję za Wami w tych dniach.

  • GAC

    Moi Drodzy, policja w sylwestra ma tyle zgloszeń że jak widzi że sie nic nie dzieje(krew sie nieleje) to spuszcza na drzewo… potem ciezko jest wyjasnić rzecznikowi że procedury nie zostaly dopelnione… znam takich hostorii pare.

  • Ewa

    Cezet- Anonimowy bohaterze, a może tak z nazwiska i zdjęcia, co by twoje dzieci/znajomi zobaczyli jak obrażasz, wyzywasz od bydła, chcesz pluć ? To jest cywilizowane podejście ? To jest właśnie straszne, że mamy takie zdziczenie w narodzie

  • A Kim Ty jesteś człowieku żeby oceniać blogera który pisze swoją wersję wydażeń jakim jest rodzicem? Omnipotencja? i to plucie pod nogi??? Serio?

    • anioł stróż

      „A Kim Ty jesteś człowieku żeby oceniać blogera który pisze swoją wersję wydażeń jakim jest rodzicem?”No właśnie jakim skoro zostawia dziecko idzie do kawiarni piję z mężem ładnych parę godzin mając dziecko.Może tą osoba powinna się jakaś instytucja zainteresować czy powinna nadal wychowywać dziecko skoro tworzy patologiczną rodzinę?

      • Magda

        A o instytucji dziadkow to Janiołek nie slyszal? Bo ja znam masę takich „zwyrodnialych” rodzicow, w tym moich, ktorzy swietnie sie za mlodu bawili podczas gdy my smacznie u babci spalysmy.

  • Paweł

    Widzę Panie Cezet, że bardzo bolą cię te wyjaśnienia. Ciekawi mnie czy masz udziały w tej knajpce. Myślę, że agresja, którą ziejesz jest nie na miejscu. Potwierdzasz nią tylko wydarzenia opisane przez Blogerkę. Zalecam pójść pobiegać lub spojrzeć w lustro i zrobić porządek z emocjami.

  • MM

    Wskaż tych świadków? Póki co widziałam wypowiedź jednej anonimowej osoby. Poza tym to jest słowo przeciwko słowu i czytając relację oceniam co brzmi wiarygodnie. Anonimowe wyznania kontra konkretna osoba, jakieś teksty o „Najświętszej Panience”, demolowaniu lokalu, fizycznym ataku na barmankę niezgłoszone policji, gdy przyjechała vs. spójna relacja, ogólnikowy tekst o ataku na wartości chrześcijańskie vs. konkretny opis o czym znajomi autorki rozmawiali. Póki co nie mam wątpliwości komu wierzę.

    To niesamowite, że są ludzie tacy jak Ty, którzy zachowują się agresywnie, chamsko, napastliwie w stosunku do kogoś i jednocześnie oskarżają o to tę drugą stronę. Mam taką hipotezę, że traktujemy innych tak jak sami w środku traktujemy siebie. Można inaczej, wiesz? Nie jesteś złym człowiekiem.

    Do autorki: ponieważ w komentarzach jest zalew syfu i możesz odnieść wrażenie, że to podejście większości ludzi, chcę żebyś wiedziała, że wiele osób jest Ci wdzięczne za poruszenie tego tematu. To co się zaczyna dziać w Polsce jest przerażające. Ta agresja do innych, którzy tak naprawdę są tacy sami jak my, te podziały. Po prostu wiele osób chce żyć spokojnie i jeszcze się nie angażuje. Dobrze, że to opisałaś. Trzymaj się.

    • Mo

      A to jest już ocenianie osoby której się nie zna, i obrażanie a nie odnoszenie się do miejsca wydarzeń, trochę ironiczne że zamiast oceniać zdarzenie sytuacje obrażasz sobe i chcesz jej pluć ? co to za kraj właśnie przez takich ludzi są takie sytuacje „przywołać ciebie i bydło z którym przyszłaś, do porządku. Żałuję tylko, że nie mam okazji splunąć ci pod nogi.” co to za teskty …. Gratuluje

    • Magda

      Swietna odpowiedz. Mieszkam w Wielkiej Brytanii i marzy mi sie powrót do Polski… dopóki nie czytam syfu. Czasem wole o nim nie wiedziec. Tutaj niestety wcale nie jest lepiej… syf i hejt jest chyba w kazdym kraju. Gburrek jestem z Tobą!

  • kurczak

    Na prawdę knajpa znajdująca się praktycznie w centrum Warszawy nie posiada monitoringu? A monitoring miejski lub lokali znajdujących się w pobliżu? Szukajcie nagrań i udowodnijcie co tam się stało, zamykając chamstwu usta.

    • MM

      Obawiam się, że to ust chamstwu nie zamknie, bo chamstwo nie opiera się na argumentach i faktach. Opiera się na emocjach, własnych silnych przekonaniach i jeżeli fakty do nich nie pasują to tym gorzej dla faktów.

  • Mocs

    Raczej przychylam się do tego co napisał tutaj ALFRED. Napisała Pani, że policjant pouczył, że jeśli nie wymaga Pani hospitalizacji powyżej 7 dni, to pozostaje sprawa cywilna. Nie wydaje mi się, żeby powiedział tak jakikolwiek policjant. To elementarz ich pracy. Przestępstwo spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu jest określone w art. 157 § 2 k.k. w myśl którego: „Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2″. Sądzę, że musiały pomylić się Pani różne sprawy (hipoteza o nadużywaniu przez Państwa alkoholu) albo przedstawiona przez Panią wersja jest tylko dość nieudolną linią obrony. Jak Pani się do tego odniesie ?

    • Nie wiem jak autorka tekstu się to tego odniesie, ale powiem ci jaką ja miałam sytuację. Napadł na mnie obcy mężczyzna. Mówiąc kolokwialnie „potrącił z bara”. Z całej siły. Wywróciłam się, krzyczałam, krzyczał na mnie i kopał. Pomógł mi inny mężczyzna. Wezwałam policję. Policja powiedziała, że „nie ma podstaw do wszczynania żadnej sprawy” i że „jak chcę, to mogę wyjść z powództwem cywilnym”. Halo, tu Polska, taką mamy policję!

      • MM

        Nie wiesz co zrobiła Ania więc sobie nie dopowiadaj i nie manipuluj. To raz. Dwa, że ona pokazała przykład sytuacji w której policjant zachował się tak samo jak w przypadku autorki bloga odnosząc się do stwierdzenia przedpiśccy, że to nie możliwe, żeby policjant się tak zachował. A trzy to stereotypowo atakujesz ofiarę ataku (Anię) – brawo!

        • Tomek

          A skąd my wiemy kto jest ofiarą a kto sprawcą?

          Elementarne pytanie. To że ktoś coś napisał nie znaczy że to prawda.

        • @Tomek: Oczywiście kłamię – jak wszystkie kobiety. Naturalnie jestem w stanie obezwładnić wielkiego, spasionego, barczystego mężczyznę, którego „buzi”, boi się nawet jego mama. Jednym palcem i z zamkniętymi oczami.

          @MM: Dzięki.

    • Mo

      Czy naprawdę tak ciężko uwierzyć że policja w nasyzm kraju zazwyczaj nie reaguje tak jak mówią o tym przepisy?

  • Robert

    Niestety tak to w życiu często bywa ze gdy staramy się być w porządku do innych inni to wykorzystują i nasza dobroć traktują jako słabość a nawet frajerstwo i później śmieją się z nas. Napisałem tak ponieważ tak została Pani potraktowana przez właścicielkę lokalu, która wykorzystała Panią w celu stworzenia sobie czasu na odpowiednia obronę. Świadczy to bardzo zle o właścicielce lokalu dodatkowo. Widać pracownica kelnerka i właścicielka lokalu to takie same „bratnie dusze” . Na zakończenie pozdrawiam i liczę na pozytywne dla Pani zakończenie tej smutnej „przygody” z nieobliczalnymi ludźmi.

  • Alfred

    Po 1, każdy policjant poleca obdukcje i nie ma siły żeby wspominał o 7 dni w szpitalu a nic o tym 1…
    Po 2 to był sylwester byliście Państwo pijani, kelnerka trzeźwa i osoby które tam były i które komentują zdarzenie nie są anonimowymi świadkami..
    Po 3 pyta Pani „czy warto reagować na agresje?” sama Pani podjudza ludzi własnie takimi tekstami jak teraz, z racjonalnego punktu widzenia cały ten tekst i to co Pani poczyniła (i dalej to robi) to coś okropnego nie życzyłbym nikomu. Oby Sąd rozstrzygnął sprawę a jestem tego pewien że tak się wydarzy.

    • No więc nie każdy policjant poleca obdukcję. Wiem, bo na mnie napadnięto.

      Serio człowieku piszesz te wszystkie bzdury?

      • Alfred

        Hmm nigdy nie uczestniczyłem w żadnej bujce i wiem o tym ze przysługuje prawo do obdukcji i na tej podstawie mozna iść do sądu,

        moze przekaże tekst dla tych którzy wierzą w jedną prawde zawsze warto spojrzec tez na 2gą. :

        Z Anną Żelezik rozmawialiśmy w środę po południu. Była po rozmowie ze swoją pracownicą opisaną przez blogerkę i stałymi klientami – świadkami zajścia. Przedstawia taką wersję: – Barmanka nikomu nie zabroniła rozmawiać o Żydach. Ta czwórka, która u nas była, obrażała Matkę Boską, nazywając ją wulgarnie. Wtedy zareagowała moja pracownica. Starała się ich uspokoić. Radziła, żeby zmienili temat. Wówczas ci klienci zaczęli mówić rzeczy typu: „Chrześcijaństwo, co to w ogóle za religia? Judaizm to jest prawdziwa religia”. Jeden z nich rzucił w barmankę paczką papierosów i kuflem z piwem. W jej obronie stanęli inni klienci. Wyrzucili gości za drzwi. Nikt nikogo nie pobił – opowiada właścicielka Cafe Foksal.

        Uważa, że to ona jest poszkodowaną. – Ta blogerka swoim wpisem wywołała falę nienawiści. Odebraliśmy wiele telefonów z groźbami. Prawie nikt nie próbował zweryfikować wersji blogerki. Ludzie uznali za prawdę to, co napisała. A do mojego lokalu przychodzą różni ludzie, rozmawiają na różne tematy i nic się nie dzieje. Gdy ktoś wypije za dużo, mówię: „Już wystarczy”, i wołam taksówkę – opowiada Anna Żelezik.

        Po chwili dodaje: – Proszę pana, tu nigdy nie było antysemityzmu. Bo nie mogło być. Moje dziecko chodziło do szkoły Laudera-Morasha, gdzie uczy się języka jidysz.

        • Alfred

          bójce* przepraszam słownik…

  • af

    *sprawczyni, „autorka” brzmi dziwnie
    załóż sprawę, nie zostawiaj tak tego
    internetami się nie przejmuj, już dawno zamieniły się w strugę bagna, na szczęście mają krótką pamięć, powinno to niedługo ustać
    trzymaj się!